Krzysztof Bosak masakruje socjalizm u Biedrzyckiej! „To nie jest zdrowa sytuacja” [VIDEO]

Kamila Biedrzycka i Krzysztof Bosak. Foto: YouTube/Super Express
Kamila Biedrzycka i Krzysztof Bosak. Foto: YouTube/Super Express
REKLAMA

Krzysztof Bosak w „Expressie Biedrzyckiej” jasno przedstawił pogląd Konfederacji na programy socjalne oraz wolność. Kandydat Konfederacji na prezydenta w rozmowie z Kamilą Biedrzycką wyjaśnił, czemu to wolny rynek i niskie podatki są o niebo lepsze dla każdego człowieka, niż wielkie haracze na rzecz świadczeń od rządu.

Krzysztof Bosak został zapytany o program ekonomiczny Konfederacji. – Wielu ekspertów komentuje, że Konfederacja ma dobrze przygotowany program ekonomiczny. Natomiast bardzo brakuje wątków socjalnych, na które teraz społeczeństwo – poprzez politykę PiS – bardzo mocno zwraca uwagę. Że tutaj tych propozycji po prostu nie ma – powiedziała Kamila Biedrzycka.

Myślę, że pomysł, który jest w naszej retoryce i programie na wybory pod hasłem 1000+, czyli żeby ludziom zacząć zostawiać pieniądze, które oni zarabiają, a nie zabierać a następnie przez ten cały mechanizm redystrybucji rozdawać to jest na swój sposób pomysł atrakcyjny dla tej bardziej przedsiębiorczej i wierzącej w swoje siły społeczeństwa – odpowiedział Krzysztof Bosak.

REKLAMA

Na uwagę Biedrzyckiej, że „rozbudowane programy socjalne powodują, że ludzi przedsiębiorczych jest coraz mniej”, Bosak zaznaczył, że „to jest bardzo zły proces, który musimy zatrzymać”.

Inaczej staniemy się społeczeństwem, które będzie dobudówką do państwowej biurokracji – podkreślił kandydat Konfederacji na prezydenta.

Dla mnie nie jest to szczyt marzeń tylko senny koszmar. Nie chciałbym, aby Polska wyglądała tak, że sami dobrowolnie metodą demokratyczną powrócimy do PRL-u. By społeczeństwo było zależne od biurokracji – wyznał lider Konfederacji.

Jasno też stwierdził, że „Konfederacja nie jest propozycją dla” wyborców prosocjalnych, którzy mają „oczekiwania, że wszystko dostaną”. – Każdy człowiek wolałby uczciwie zarobić na własne życie. Zapłacić niskie podatki i zdecydować co robi z pieniędzmi, które zarabia, niż oddawać połowę albo 3/4 tego, co zarobi i być zmuszonym do zaufania demokratycznie zmieniającym się politykom. Że oni będą mu jakieś świadczenia wypłacać. To nie jest zdrowa sytuacja – stwierdził.

REKLAMA