
Firma E&K, która odpowiadała za (nie)dostarczenie respiratorów na zamówienie ministerstwa zdrowia, handlowała również maseczkami z państwowym PKN Orlen.
Za firmą E&K stoi Andrzej Izdebski, który swego czasu trudnił się także handlem bronią i jej przerzutem do krajów objętych embargo. W połowie kwietnia podpisał z ministerstwem zdrowia kontrakt na 200 mln zł na dostawę 1241 respiratorów z USA, Chin i Korei Południowej. Umowa opiewała na 200 mln zł.
Do Polski finalnie trafiło ledwie 200 respiratorów. Ministerstwo od dłuższego czasu nabiera wody w usta, nie odpowiada na pytania dziennikarzy. Zapewnia jedynie, że pieniądze zostaną w przyszłości zwrócone. O tym zaręczał również odchodzący minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Teraz na jaw wyszło, że obok respiratorów-widm, Izdebski dobił targu również z Orlenem na dostawę jednorazowych maseczek. Państwowy gigant paliwowy nie chce zdradzać szczegółów umowy.
„Uprzejmie informujemy, że wszystkie procesy zakupowe realizowane w ramach całej Grupy ORLEN prowadzone są w sposób transparentny, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Ich nadrzędnym celem jest zabezpieczenie potrzeb zakupowych Koncernu przy jak najbardziej preferencyjnych warunkach. Nie ujawniamy jednak szczegółowych informacji dotyczących współpracy z kontrahentami czy procesami zakupowymi ze względu na fakt, że objęte są one tajemnicą przedsiębiorstwa” – przekazał Orlen w oświadczeniu przesłanym do redakcji tvn24.pl.
Izdebski w rozmowie z tvn24.pl potwierdził, że prowadził interesy z Orlenem. Zaznaczył jednak, że współpracę zakończył trzy miesiące temu. Jednocześnie nie chciał odpowiadać na pytania o respiratory. A dokładniej – ile zalega pieniędzy i kiedy zamierza je zwrócić.