
– Bardzo się cieszymy. Zostało zawarte porozumienie – powiedział na początku „konferencji” Jarosław Kaczyński. Nie wyglądał jednak jakby się cieszył. Konflikt w obozie Zjednoczonej Prawicy zakończył się podpisaniem nowej umowy koalicyjnej.
Na konferencji prasowej dot. podpisania nowej umowy koalicyjnej obecni byli: Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro i premier Mateusz Morawiecki. Trudno było nie odnieść wrażenia, że Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński nie są do końca zadowoleni.
Ukontentowany zdawał się natomiast Jarosław Gowin. – Siłą Zjednoczonej Prawicy zawsze był pluralizm ale również wewnętrzna jedność, którą dzisiaj potwierdzamy – powiedział podczas konferencji prezes Porozumienia.
Gowin zdradził również kilka szczegółów dotyczących kształtu rządu po rekonstrukcji. – To będzie bardzie skondensowana struktura. Będzie mniej resortów – zapowiedział.
Polityk wypowiedział się również na temat pandemii stwierdzając, że „jeszcze przez wiele miesięcy będziemy musieli stawić temu czoło”.
Wystąpienie Zbigniewa było bardziej oschłe.
– Mamy prawo wnioskować, że kolejne lata – trzy i ufam następne – to będzie dobry czas – powiedział Ziobro. Wyrażona nadzieja o następne lata, to zapewne nawiązania do informacji, według których w następnych wyborach PiS może startować bez koalicjantów na listach. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Dalej Ziobro zaznaczył, że obóz władzy powinien rządzić „szanując wzajemnie swoją podmiotowość”. To z kolei nawiązanie do prób wymuszenia przez PiS na koalicjantach głosowania za „piątką dla zwierząt” i ustawą nazywaną „bezkarność +”.
Krótkie przemówienie dał również Mateusz Morawiecki. – Bardzo cieszę się, że doszło do potwierdzenia naszej pełnej jedności – powiedział szef rządu.
Konferencja trwała kilka minut. Politycy zignorowali pytania dziennikarzy i po złożeniu podpisów na dokumencie, o którym nic nie powiedzieli, odwrócili się do zebranych plecami i wyszli z sali.
Najwyraźniej pełnego porozumienia nie ma. Ponad półgodzinne opóźnienie konferencji i całkowity brak konkretów wskazują, że „podział łupów” w rządzie jeszcze się nie dokonał. Zobaczyliśmy tylko przedstawienie dla publiczności.