
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało nagranie ze środowych zajść na rondzie ronda de Gaulle’a. To miała być odpowiedź na szereg manipulacyjnych filmów, wyrwanych z kontekstu – tłumaczyło MSWiA.
W środę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Podczas Marszu doszło do zamieszek; policja informowała m.in., że w stronę policjantów poleciały kamienie i race.
KSP przekazywała, że „grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwo innych ludzi”. Wiele nagrań umieszczonych w sieci dokumentuje jednak działania tajniaków w tłumie i policyjne prowokacje.
Policyjne prowokacje na Marszu Niepodległości. Tajniacy przyłapani na gorącym uczynku [WIDEO]
Do działań ruszyły pododdziały zwarte, które użyły środków przymusu bezpośredniego – gazu łzawiącego i broni gładkolufowej.
W sobotę MSWiA na Twitterze, na kanale youtube i na swojej stronie internetowej opublikowało zapis monitoringu z tamtych zajść.
Film zarejestrowano z kamery znajdującej się na dachu jednego z budynków przy rondzie. Problem w tym, że nagranie pokazuje raz jedną, raz drugą stronę marszu, częste zbliżenia również nie przedstawiają tego, co naprawdę się zdarzyło.
Jak zauważa na Twitterze dziennikarz Wojciech Wybranowski „problem w tym, że film nie pokazuje momentu, w którym zaczynają się zamieszki pod Empikiem, ale kamera wraca tam dopiero, gdy już trwają”.
– Trudno więc z tego filmu wyciągać jakiekolwiek wnioski od czego, jakiego wydarzenia, zaczął się atak na funkcjonariuszy, co spowodowało że część z tłumu spokojnie mijającego dotąd funkcjonariuszy nagle ich zaatakowała. Tego film nie pokazuje – dodaje Wybranowski. Jak podkreśla film za to pokazuje, że znakomita większość uczestników Marszu Niepodległości spokojnie mijała policję.