Winnicki o celebrytach: „Mentalność załatwiania sobie na lewo różnych rzeczy”

Poseł Robert Winnicki. Konfederacja. Foto: PAP
Poseł Robert Winnicki. Konfederacja. Foto: PAP
REKLAMA

Robert Winnicki z Konfederacji w programie „Śniadanie w Polsat News” komentował najnowsze zamieszanie ze szczepieniami celebrytów. Odpowiedział też na pytanie, czy sam się zaszczepi.

W Polsce w teorii trwają szczepienia tzw. „grupy zero”, czyli medyków. Mimo to do szczepionki wyrwały się znane osoby. Jako pierwszy poinformował o tym polityk Leszek Miller, a potem aktorka Krystyna Janda.

W kolejnych dniach okazało się, że na liście osób zaszczepionych są także Wiktor Zborowski, Krzysztof Materna, Maria Seweryn czy Edward Miszczak.

REKLAMA

To najlepsza promocja szczepionek i szczepień jaką rząd mógł sobie wymarzyć. Kiedy normalni zwykli ludzie widzą, że poza kolejką towarzystwo celebryckie wpycha się i robi takie numery, to cześć ludzi pomyśli sobie „dawać mi tą szczepionkę” – uważa poseł Konfederacji Winnicki.

To peerelizm, mentalność załatwiania sobie na lewo różnych rzeczy. Takie wpychanie się przed kolejkę przywodzi mi na myśl, że na Titanicu to byliby ludzie, którzy łokciami rozpychaliby się przed staruszkami, kobietami w ciąży i z dziećmi, a na pytanie, gdzie się tak pchają, odpowiadaliby „człowieku, czy ty nie wiesz, kim ja jestem” – dodał.

Czy Winnicki przyjmie szczepionkę?

Winnicki od 2,5 tygodnia choruje na COVID-19. Pierwsze dni przechodził ciężej, ale objawy ustąpiły, gdy zaczął przyjmować amantadynę. Szerzej na ten temat w TYM miejscu.

Na pytanie, czy należy się szczepić, odpowiedział: – To jest indywidualna decyzja każdego. Ja się wsłuchuje w różne głosy na ten temat i swoją jakąś decyzję podejmę za jakiś czas.

A czy sam się zaszczepi? – Na razie jestem naturalnie zaszczepionyodpowiedział w Polsacie News Winnicki.

REKLAMA