Socjalizm nie działa. PiS nowym podatkiem uderzy w młodych

Marlena Maląg/fot. PAP/Tomasz Gzell
Marlena Maląg/fot. PAP/Tomasz Gzell
REKLAMA

Programy socjalne nie przynoszą rezultatów i nie przekonują Polaków do reprodukcji. Dlatego PiS myśli o sięgnięciu po bat podatkowy dla bezdzietnych.

Któż mógłby się tego spodziewać. Program 500+ zawiódł na całej linii. Wskaźniki demograficzne w Polsce pod rządami PiS są najgorsze od lat.

Jak wskazuje Gazeta.pl władza zamierza sięgnąć po rozwiązania podatkowe. Minister Marlena Maląg na razie nie podała szczegółów, ale podejrzenia padają na bykowe…

REKLAMA

Będziemy rozmawiali o tych rozwiązaniach, które mogą się przyczynić na trwale, aby odwrócić sytuację demograficzną. Jest ona potężnym wyzwaniem, tego nie da się zrobić w jedną kadencję. To programy wieloletnie. Nasz program Rodzina 500 Plus, program Dobry Start, ale także wsparcie instytucjonalne budowy żłobków jest realizowane. To są miliardy złotych – przekonywała minister rodziny i polityki społecznej.

Szok i niedowierzanie. Przez „500 plus” wcale nie rodzi się więcej dzieci. Poseł Wójcikowski wszystko przewidział

Maląg zapowiedziała, że by to zmienić, planowane są zmiany w polityce mieszkaniowej oraz podatkowej. Ponadto stwierdziła, że polityka podatkowa będzie „istotnym czynnikiem”, a premier Mateusz Morawiecki ma ogłaszać nowe rozwiązania „korzystniejsze” dla rodzin z dziećmi.

Natomiast cały czas trwają prace, aby rozwiązania były jeszcze bardziej efektywne, aby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodzin – dodała Maląg.

Mimo, że z ust minister Maląg nie pada słowo „bykowe”, to możliwe, że „zmiany podatkowe”, o których mówi, mogą dotyczyć tego typu daniny. Bykowe obowiązywało w PRL i był to podatek pobierany od osób bezdzietnych, nieżonatych i niezamężnych (początkowo obciążono nim osoby, które ukończyły 21. rok życia, później, po zmianie prawa, podatek ten płaciły osoby od 25. roku życia).

O przywróceniu bykowego rozważało niedawno MSWiA. Jednak badania pokazywały, że Polacy są przeciwni takiemu rozwiązaniu.

W 2019 roku popierało go zaledwie 16 proc. Polaków.

Źródło: Gazeta.pl

REKLAMA