
Przeprosin, zaprzestania naruszania dóbr osobistych, usunięcia materiałów zawierających nieprawdę i wpłaty 200 tys. zł na Polskie Stowarzyszenie Syndrom Tourettea – domaga się od „Gazety Wyborczej” i jej dziennikarzy w wezwaniu przedsądowym Daniel Obajtek.
Poinformował o tym we czwartek podczas konferencji prasowej przed siedzibą Agory, wydawcy „GW”, pełnomocnik Obajtka mec. Maciej Zaborowski. Adwokat podkreślił, że Obajtek występuje w tej sprawie jako osoba prywatna.
Mec. Zaborowski przekazał, że wysłane w czwartek wezwanie jest adresowane do redakcji gazety, wydawcy i dziennikarzy, którzy – jak mówił – naruszali dobre imię jego klienta.
Wyjaśnił, że wezwanie dotyczy natychmiastowego zaniechania publikowania materiałów prasowych naruszających dobra osobiste Obajtka oraz usunięcia z przestrzeni publicznej wszystkich materiałów, które zawierają nieprawdę i godzą w jego dobra osobiste.
Ponadto w wezwaniu zażądano – nie później niż w ciągu trzech dni – opublikowania szeregu przeprosin przez wydawcę, redaktora naczelnego oraz dziennikarzy, którzy naruszyli dobra osobiste Obajtka. Żądanie zawiera też kwestię wpłaty na cel społeczny kwoty 200 tys. zł na Polskie Stowarzyszenie Syndromu Tourette’a.
W wezwaniu napisano, że w przypadku braku zadośćuczynienia wskazanym żądaniom, sprawa będzie skierowana na drogę postępowania sądowego.
Mec. Zaborowski zaznaczył, że nikt nie kwestionuje prawa dziennikarzy do informowania opinii publicznych o osobach publicznych i ich działaniach, jednak publikacje „GW” na temat Obajtka „nie mają nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem” i są „linczem medialnym, który może dotknąć każdego”. Wskazał, że w publikacjach naruszono też zasadę domniemania niewinności.
„Publikacje z ostatnich dni to mieszanka manipulacji, insynuacji. Materiały te opierają się na prywatnych nagraniach sprzed kilkunastu lat, dodatkowo informatorami 'GW’ są osoby, które były wielokrotnie skazywane przez polskie sądy wyrokami karnymi i cywilnymi” – powiedział pełnomocnik Objatka.
Co Wyborcza napisała o Obajtku?
Pierwsza publikacja „GW” na temat Obajtka miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Gazeta napisała, że w czasach, gdy Obajtek był wójtem Pcimia (lata 2006-15, od 2007 r. jest też członkiem PiS), chciał „wykończyć” firmę swojego wuja. Kierował z tylnego siedzenia konkurencyjną spółką, choć jako samorządowiec nie mógł tego robić. Potem skłamał w tej sprawie przed sądem – podała „GW”. Wg dziennika, dowodem na to są nagrania rozmów Obajtka, którymi dysponuje; padają na nich wulgaryzmy, także pod adresem wuja.
W środę „GW” napisała, że ujawnia nowe nagrania, które mają potwierdzać, że Obajtek jako wójt Pcimia wydawał dyrektorowi handlowemu firmy TT Plast o imieniu Szymon polecenia, jak zdobywać kontrahentów, dyktował ceny i marże – de facto kierował spółką.
Co więcej, jak podkreśla „GW”, zeznając przed sądem w grudniu 2014 r. skłamał pod przysięgą, że nie miał żadnych kontaktów biznesowych z TT Plast. To był proces o wyłudzenie unijnych dotacji przez jego wuja Romana Lisa, współwłaściciela konkurencyjnej spółki Elektroplast, z którym Obajtek był skonfliktowany.
„Taśmy Obajtka” – czytaj więcej
- Czarne chmury nad Obajtkiem. Wyciekły nowe taśmy. Potwierdzają wielkie kłamstwo prezesa Orlenu?
- „Wstrząsający materiał”. Ważny polityk PiS mocno uderza w Daniela Obajtka
- „GW” ujawniła „taśmy Obajtka”. Nagrania stawiają obecnego prezesa Orlenu w katastrofalnym świetle