Wielka awaria w Bełchatowie. OZE nie pomogło. „PiS-owska Czajka”?

Elektrownia Bełchatów.
Elektrownia Bełchatów. (Fot. PAP)
REKLAMA

Doszło do potężnej awarii w polskim systemie elektroenergetycznym. 10 bloków Elektrowni Bełchatów o łącznej mocy 3,9 GW przestało działać ze względu na problemy w jednej ze stacji rozdzielczych.

„Informujemy, że w wyniku zadziałania zabezpieczeń elektrycznych na stacji rozdzielczej w Rogowcu, należącej do Polskich Sieci Elektroenergetycznych, nastąpiło awaryjne wyłączenie 10 bloków energetycznych w Elektrowni Bełchatów o łącznej mocy około 3900 MW” – poinformowało w poniedziałek wieczorem PGE Górnictwo i Energia Konwencjonalna (GiEK).

Prawdopodobną przyczyną awarii było zwarcie. Doszło do zatrzymania 10 z 11 bloków elektrowni. Bez zakłóceń działał jedenasty blok, dlatego że był przyłączony do innej stacji – Trębaczew.

REKLAMA

Nie są przewidywane żadne braki. Jako operator systemu mamy rezerwę, która jest wymagana i możemy korzystać z importu awaryjnego – powiedziała Beata Jarosz-Dziekanowska, rzeczniczka PGE.

Ubytki w energii zrekompensował m.in. import ze Szwecji i Niemiec. OZE, czyli tzw. zielona energia, nie była w stanie zrekompensować zapotrzebowania.

Po kilkunastu godzinach awarię usunięto. Dotychczas przywrócono pracę 7 z 10 bloków energetycznych.

Elektrownia Bełchatów jest największym dostawcą energii elektrycznej w Polsce. Produkuje ponad 20 proc. krajowej energii. Trafia ona do 11,5 mln gospodarstw domowych. Moc pracujących na terenie elektrowni bloków wynosi 5298 MW.

Można mówić o szczęściu w nieszczęściu, że awaria nastąpiła w okresie względnie niskiego zapotrzebowania na prąd, w związku z czym uniknięto przerwy w jego dostawie. Gdyby podobna awaria przytrafiła się trzy miesiące temu, mogłoby dojść do nie lada katastrofy energetycznej.

Nadciąga katastrofa energetyczna. Testament śp. inż. Marka Zadrożniaka

 

 

 

REKLAMA