Krytykował tzw. Polski Ład, władza zrobiła tak, żeby tej krytyki nie było. Interweniuje RPO [VIDEO]

Nowy Polski Ład/Fot. screen Twitter
Nowy Polski Ład/Fot. screen Twitter
REKLAMA

W niedzielę 16 maja internet obiegło nagranie z pl. Zamkowego w Warszawie. Widać na nim, jak policjanci wynoszą siłą Zbigniewa Komosę, który trzyma krytyczny wobec tzw. Polskiego Ładu transparent. Sprawa trafiła teraz do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kilku policjantów wyniosło przedsiębiorcę Zbigniewa Komosę spod kolumny Zygmunta. Najpierw jednak jeden z funkcjonariuszy zabrał mu transparent z napisem „NOWY POLSKI ŁAD = TRYBUNAŁ STANU”.

Nagranie trafiło także do Rzecznika Praw Obywatelskich. – Rzecznik Praw Obywatelskich również zapoznał się z tym nagraniem, z relacjami z zatrzymania pana Komosy. Zdecydował się podjąć działania. Rzecznik ma tutaj wątpliwości, czy interwencja policji była uzasadniona i czy była prawidłowa. Dlatego rzecznik zwróci się do Komendanta Stołecznego Policji o przedstawienie wyjaśnień – mówił na antenie TVN24 naczelnik wydziału do spraw postępowań organów ścigania, zespół prawa karnego z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Piotr Sobota.

REKLAMA

Jak podkreślał, policja ma prawo do legitymowania obywateli, jednak wówczas gdy ma w ogóle podstawy do podjęcia interwencji. – Podstawy do podjęcia interwencji są wyznaczane granicami artykułu 14. ustawy o policji, który mówi o tym, że w granicach swoich zadań policja wykonuje czynności operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Innymi słowy: musi mieć podejrzenie, że doszło albo może dojść do popełnienia tego wykroczenia, czy przestępstwa i dopiero wtedy jest to faktyczna podstawa do tego, żeby kogokolwiek wylegitymować – wskazał.

Nie wiadomo jednak, jakie wykroczenie popełnił demonstrant. – I to jest właśnie problem, z którym rzecznik zwraca się do komendanta stołecznego policji. Ponieważ, tak jak wszyscy oglądamy te filmiki, to trudno doprawdy dopatrzeć się w zachowaniu pana Komosy, zachowania, które by realizowało właśnie znamiona wykroczenia czy przestępstwa – ocenił Sobota.

„Początkowo KSP przekazała dziennikarzom, że aktywista miał odmówić policji podania swoich danych i brać udział w niezarejestrowanym zgromadzeniu. W kolejnej rozmowie nie potwierdzono tych doniesień” – podawał Wprost.pl.

RPO ma więc pytać komendanta stołecznego policji o faktyczną podstawę do tego, że policjanci w ogóle podjęli próbę wylegitymowania Komosy. Sobota wskazał, że „opierając się na relacjach między innymi pana Komosy, możemy przypuszczać, że to ze względu na trzymanie przez pana Komosę tego transparentu o takiej właśnie treści, podeszli do niego policjanci i zaczęli go legitymować”.

Zatrzymany może złożyć zażalenie na zatrzymanie do sądu, który zbada, czy było to legalne. Może też złożyć je do prokuratora – na sposób przeprowadzenia interwencji przez policjantów.

Zatrzymany jest znany ze składania kwiatów pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej z dedykacją na szarfie: „Pamięci 95. ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów!”.

Został oskarżony o znieważenie pomnika, za co może trafić za kraty.

Nie zgadzasz się z „Polskim Ładem”? Uważaj! Mężczyzna z transparentem siłą zapakowany do radiowozu [VIDEO]

Trudno oprzeć się wrażeniu, że władza stosuje się do dobrych rad przedstawionych w „Rejsie” Marka Piwowskiego.

Źródła: TVN24/nczas.com

REKLAMA