Józio Biden głupio się tłumaczy z porażki w Afganistanie

Prezydent USA Joe Biden. Zdjęcie: Michael Reynolds/UPI Photo via Newscom Dostawca: PAP/Newscom
Prezydent USA Joe Biden. Zdjęcie: Michael Reynolds/UPI Photo via Newscom Dostawca: PAP/Newscom
REKLAMA

Prezydent USA Joe Biden stwierdził w środowym wywiadzie w telewizji ABC, że chaosu związanego z wyjściem wojsk USA z Afganistanu nie dało się uniknąć. Przyznał jednak, że nie przewidział „dokładnie tego, co się zdarzy”.

„Będziemy to później badać spoglądając wstecz, ale idea, że był sposób, by wydostać się [z Afganistanu] nie powodując chaosu – nie wiem, jak to można było zrobić” – powiedział Biden w opublikowanym w środę fragmencie wywiadu z telewizją ABC.

Jest to pierwszy wywiad prezydenta po wydarzeniach z Afganistanu.

REKLAMA

Odnosząc się do dramatycznych scen z lotniska w Kabulu, Biden stwierdził, że jego pierwszą reakcją było „musimy odzyskać kontrolę nad tym”.

„Musimy ruszyć z tym szybciej. Musimy ruszyć z tym przejmując kontrolę nad tym lotniskiem. I to zrobiliśmy” – powiedział Biden.

Prezydent przyznał, że nie przewidział „wszystkiego, co się zdarzy”.

„Jedną z rzeczy, której nie wiedzieliśmy, było to, co zrobią talibowie jeśli chodzi o umożliwienie ludziom wyjazdu. I co robią teraz? Współpracują, pozwalają Amerykanom wydostać się” – powiedział.

Przyznał jednak, że „są pewne trudności” z dostaniem się na lotnisko Afgańczyków którzy pomagali Amerykanom w Afganistanie.

Pytany o to, jaki błąd doprowadził do chaotycznych scen, Biden zaczął odpowiadając, że nie było żadnego błędu, potem jednak poprawił się, odpowiadając:

„To był prosty wybór. Kiedy masz do czynienia z rządem Afganistanu, przywódcą tego rządu, wsiadającym do samolotu i uciekającym, kiedy widzisz afgańskie siły zostawiające uzbrojenie i uciekające – to po prostu się zdarzyło. (…) Więc na początku mieliśmy wybór, czy zobowiążemy się wyjść w ustalonych ramach czasowych, czy przedłużamy je do 1 września, czy wysyłamy tam znacznie więcej żołnierzy”.

Dlaczego talibowie wygrali? Kilka ważnych liczb


(PAP)

REKLAMA