Niedługo w Polsce? Socjalistyczne zmiany na Węgrzech rujnują sklepikarzy

Wiktor Orban i Mateusz Morawiecki po szczycie Rady Europejskiej. Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka
Wiktor Orban i Mateusz Morawiecki po szczycie Rady Europejskiej. Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka
REKLAMA
Pisowski rząd w Warszawie bardzo często inspiruje się rozwiązaniami wdrażanymi przez rząd Viktora Orbána na Węgrzech. Miejmy nadzieję, że tym PiS nie sięgnie po ten iście socjalistyczny pomysł, który wprowadzili u siebie nasi „bratankowie” z Grupy Wyszehradzkiej.

Ceny maksymalne na produkty spożywcze to prawo, które pasuje bardziej do reżimów socjalistycznych jak PRL niż do nowoczesnego państwa kapitalistycznego. Jednak właśnie na taki fatalny pomysł wpadli węgierscy rządzący.

Nowe prawo weszło w życie 1 lutego i stanowi ogromny problem dla sklepikarzy. Mąka, mleko krowie 2,8 proc., cukier, olej słonecznikowy, udziec wieprzowy i piersi kurze nie mogą kosztować więcej niż kosztowały w danym sklepie 15 października 2021 roku.

REKLAMA

Od tamtego czasu na Węgrzech, tak jak w Polsce, inflacja wystrzeliła, a to oznacza, że sprzedający będą przez nowe prawo stratni. Tym bardziej, że rząd nie przewidział dla nich żadnych rekompensat, więc w całości poniosą oni koszty złego prawa.

Duże dyskonty, by nie tracić, wprowadziły zasadę limitu zakupów. I tak w Lidlu na Węgrzech jeden klient może kupić nie więcej niż 10 kg mąki, 10 kg cukru, 12 l mleka i 10 l oleju słonecznikowego. Limity zamierzają wprowadzić także inne sieci.

To również uderza w małych sklepikarzy, którzy bardzo często produktu do swoich sklepów kupowali właśnie w marketach. Teraz będą oni skazani na hurtownie, które z kolei dyktują wyższe ceny.

Ostatecznie socjalistyczne prawo może zakończyć się rzezią małych przedsiębiorców z biznesu sprzedaży i upadkiem wielu małych sklepów.

Na koniec zeszłego roku inflacja na Węgrzech wyniosła 7,4 proc. i była najwyższa od 2007 roku. Polski i węgierski model rządów są ze sobą nieustannie porównywane i mają wiele punktów wspólnych takich jak programy socjalne i nacjonalizacja. Jak widać efekty tych rządów również są podobne.

Tymczasem w Polsce pojawiają się już podobne pomysły. Pisaliśmy o tym:

Będą ceny urzędowe w Polsce? Konsekwencje byłyby opłakane

Źródło: wprost.pl

REKLAMA