
Nowe podatki, zwane dla zmylenia przeciwnika, czyli podatnika, składkami, mają zwiększyć nasze emerytury. Rząd przedstawił właśnie nowe rozwiązanie, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe.
Pomysł jest autorstwa Mateusza Morawieckiego i został przygotowany w czasach, kiedy ten rządził ministerstwem rozwoju i finansów. Zmiany mają dotknąć ponad 11 milionów Polaków.
Teraz dokładne założenia PPK przedstawili nowa minister finansów Teresa Czerwińska i minister pracy Elżbieta Rafalska. Na szczęście wprowadzenie zmian ma być dobrowolne.
Zobacz także: W marcu będzie podwyżka emerytur. Śmieszne kwoty, a do tego większość zje inflacja
Jeżeli pracodawcy się na nie zdecydują, będą musieli odprowadzać 1,5 procent, kolejne 2 procent dołoży pracownik. Minimalna składka będzie więc wynosiła 3,5 procent, maksymalnie może to być 8 procent.
Oczywiście wszystkie wpłaty będą pochodziły z tych samych wypłacanych przez pracodawcę środków, ale jak to u nas bywa – trzeba było to rozbić, żeby sprawić wrażenie, że płacimy mniej.
Rządzący zapewniają, że pieniądze mają być odkładane na indywidualnych kontach obywateli. Jednak pewność tych środków, kiedy gwarantują ją politycy nie jest zbyt duża, co pokazały przykłady z przeszłości.
Czytaj więcej: Morawiecki ujawnił swój majątek. Gotówki ma jak lodu, ale samochodu sobie nie kupił [GALERIA]
Źródło: FAKT