
Opłata reprograficzna nie jest żadnym podatkiem ani daniną. To rekompensata na rzecz uczciwej kultury – stwierdził Wojciech Wójcicki, muzyk, kompozytor i sekretarz zarządu Związku Zawodowego Muzyków RP. Ocenił, że projekt ustawy o artystach zawodowych zakłada systemowe myślenie o kulturze.
W ubiegłym tygodniu na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano zaktualizowany projekt ustawy o artystach zawodowych. To zakończenie procesu kilkumiesięcznych prac legislacyjnych obejmujących m.in. konsultacje publiczne oraz uzgodnienia międzyresortowe.
– Aktualny projekt ustawy, który do nas dotarł oceniamy jako dobry. Po raz pierwszy od kilkunastu lat pochylono się nad tematem zarówno opłaty reprograficznej, jak i pozycji społecznej artystów w sposób kompleksowy i systemowy – powiedział Wójcicki.
Ocenił, że to jest „dobrze napisany tekst”.
– Widać, że był konsultowany zarówno społecznie, jak i międzyresortowo. Ponad podziałami. Widać w nim dobre intencje i dobre prognozy na przyszłość – twierdził.
Przekazał, że Związek Zawodowy Muzyków RP ma „drobne uwagi do projektu, ale sam kształt wydaje się iść w dobrym kierunku”.
W ocenie Związku opłatą reprograficzną powinny być objęte także smartfony.
– Według naszych analiz system może nie domknąć się budżetowo bez obecności smartfonów. Społeczeństwa informacyjne głównie korzystają właśnie z tych urządzeń. W innych krajach europejskich smartfony uczestniczą w systemie opłat, więc jest dla nas niezrozumiałe, dlaczego u nas miałoby ich nie być – powiedział Wójcicki.
Mówiąc o opłacie reprograficznej przypomniał, że to system bazujący na trójstronnej umowie społecznej pomiędzy – twórcami, użytkownikami i dystrybutorami kultury – importerami lub producentami sprzętu umożliwiającego kopiowanie własności intelektualnej.
Podkreślił, że „opłata reprograficzna, w literaturze zagranicznej określana sformułowaniem – private copying levy, to rekompensata dla twórców za kopiowanie treści autorskich przez odbiorców na dozwolony użytek prywatny, którą zgodnie z art. 20 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych odprowadzają producenci i importerzy sprzętu umożliwiającego kopiowanie”.
Jak mówił, „jesteśmy w XXI wieku, w trakcie rewolucji cyfrowej, gdy większość urządzeń posiada funkcje kopiowania a polska lista urządzeń objętych opłatą reprograficzną nie była aktualizowana od 2008 roku”.
Podkreślił, że „to nie jest żaden podatek ani danina”. – To są błędne sformułowania. To od dawna funkcjonująca w świecie, a w Polsce od blisko 30 lat, rekompensata na rzecz uczciwej kultury. Musimy w końcu stanąć obiema nogami w XXI wieku – grzmiał.
Sekretarz zarządu Związku Zawodowego Muzyków RP wskazał, że przestarzała lista urządzeń objętych opłatą „skazuje” społeczeństwa informacyjne na „powszechne piractwo”.
– Ustawodawca słusznie postanawia zbierać opłatę reprograficzną w uaktualnionej formie, aby przekazywać ją na Fundusz Wsparcia Artystów Zawodowych oraz organizacji reprezentujących osoby uprawnione do omawianej rekompensaty – przypomniał.
Dodał, że projekt ustawy zakłada „myślenie systemowe o twórcach, artystach wykonawcach, kulturze polskiej i ochronie lokalnego rynku praw autorskich”.
Przygotowany przez MKiDN projekt po zaopiniowaniu przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zostanie skierowany na Komitet Stały Rady Ministrów. W ciągu kilku miesięcy powinien trafić do Sejmu.
Koszty projektowanych rozwiązań będą finansowane z wpływów z tzw. opłaty reprograficznej i opłaty od czystych nośników (tzw. rekompensata na rzecz uczciwej kultury) uiszczanej przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego. Jak każdy podatek odczują te opłaty konsumenci przy zakupie sprzętu z listy stworzonej przez rząd. Taki podatek od wielu lat funkcjonuje już w różnych krajach europejskich, m.in. w Niemczech, we Francji, Włoszech i na Węgrzech.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 r. jest zryczałtowaną „rekompensatą” przekazywaną artystom przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego umożliwiającego tzw. dozwolony użytek osobisty, czyli korzystanie na własne potrzeby z utworów takich jak muzyka, film, obraz czy tekst.
Opłata zazwyczaj pobierana jest od takich urządzeń jak komputery, tablety, kopiarki, odtwarzacze czy SmartTV, a także od tzw. czystych nośników danych (płyt, dysków, pendrive’ów, kart pamięci).
W Polsce lista urządzeń nie była aktualizowana przez kilkanaście lat i opłatą wciąż objęte są magnetofony i magnetowidy oraz kasety audio i VHS.