
Jeśli Tomasz Lis chce wrócić na antenę TOK FM, musi ustosunkować się do zarzutów dotyczących sytuacji w redakcji Newsweeka. Dziennikarz na ten moment nie zamierza tego robić i robi sobie wakacje od aktywności dziennikarskiej.
Tomasz Lis zniknął z anteny TOK FM po pojawieniu się doniesień, według których miał źle traktować podwadnych w redakcji Newsweeka.
– W świetle ostatnich doniesień, do czasu wyjaśnienia sprawy, Radio TOK FM zdecydowało się nie zapraszać Tomasza Lisa na antenę stacji w charakterze komentatora – przekazała Wirtualnym Mediom Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory. Lis poinformował wówczas, że zamierza zrobić sobie wakacje od aktywności dziennikarskiej.
Teraz Agora poinformowała portal Wirtualne Media, że dziennikarz w najbliższym czasie nie pojawi się w TOK FM.
„Wyjaśnienie sprawy zarzutów jest warunkiem powrotu Tomasza Lisa na antenę radia TOK FM, ale to nie wszystko: sam Lis musi także ustosunkować się do zarzutów, a na razie nie chce tego zrobić, odmawiając redakcji wywiadu” – czytamy na stronie portalu.
Tomasz Lis. Afera
24 maja br., po 10 latach Lis nagle pożegnał się z funkcją redaktora naczelnego tygodnika Newsweek. Sprawa od początku była owiana tajemnicą, obie strony ograniczyły się do krótkich oświadczeń, nie chcąc wchodzić w szczegóły.
Szybko okazało się, że powodem rozstania Lisa z redakcją były zakulisowe afery. Na jaw zaczęła wychodzić patologia tego środowiska.
Czytaj więcej:
- Ataki paniki, poniżanie, atmosfera przesiąknięta chamstwem. Nowe kulisy rządów Tomasza Lisa
- Wiadomo, kto stał za oskarżeniami wobec Tomasza Lisa. Nowy naczelny „wysłuchał i zrozumiał”