Interwencja Konfederacji w Ministerstwie Obrony Narodowej. „Co jeszcze ma tutaj przylecieć?”

Biurowiec Ministerstwa Obrony Narodowej przy al. Niepodległości w Warszawie.
Biurowiec Ministerstwa Obrony Narodowej przy al. Niepodległości w Warszawie. / Fot. PAP
REKLAMA

Żaden z ministrów nie jest gotów bronić sam siebie, bronić resortu, bronić polityki obronnej przed posłem opozycyjnym? Przed czym w ogóle minister obrony narodowej jest w stanie obronić Polaków? – pytał w środę interweniujący w Ministerstwie Obrony Narodowej w poseł Konfederacji Krzysztof Tuduj, stały członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Wygląda na to, że na jednym incydencie się nie skończyło. Mamy kolejne obiekty, mamy balony w polskiej przestrzeni powietrznej, mamy drony. I one znikają z radarów, nie wiadomo co się dzieje, nie wiadomo, co i dlaczego. Systemy, tzw. żelazna kopuła, coś do czego dążymy i kiedyś będzie, i zdolność do tego, żeby wszystko przechwytywać, ze wszystkim sobie w powietrzu radzić, to jest jedno, ale drugie, to jest w ogóle rozumieć, co się dzieje nad polskim niebem – zaznaczył Tuduj podczas konferencji prasowej przed siedzibą MON.

REKLAMA

Drony rakiety, balony, co jeszcze musi nam na głowę spaść, żeby politycy zasiadający na stołkach ministerialnych w Ministerstwie Obrony Narodowej poszli po rozum do głowy, przestali się kłócić z innymi ośrodkami, które także odpowiadają za obronę narodową – pytał mec. Witold Stoch z Biura Prawnego Konfederacji nawiązując do rosyjskiej rakiety znalezionej pod Bydgoszczą, obiektu, który wleciał z kierunku Białorusi oraz niebezpiecznych lotów dronów nad lotniskiem Okęcie w Warszawie oraz Pyrzowice-Katowice.

Stoch przypomniał, że w Polsce są cztery ośrodki odpowiadające za obronę narodową, czyli MON, Główne Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych, Sztab Generalny i prezydenta RP. – Oni ostatnio przerzucali się tylko odpowiedzialnością i winą za to, kto był odpowiedzialny za te zaniechania – ocenił.

Prawnik poinformował, że poseł Tuduj kieruje do MON 20 pytań, licząc też na rozmowę z jakimkolwiek przedstawicielem resortu obrony.

Tuduj przyznał, że nie wygląda na to, by ktokolwiek go przyjął na rozmowę, mimo że jego interwencja nie powinna nikogo zaskakiwać. – Nie wchodzimy dzisiaj do ministerstwa znienacka. Od wczoraj od godzin wczesnopopołudniowych do dzisiaj trwają ustalenia, czy któryś z ministrów bądź któryś z wiceministrów jest w stanie przyjąć na rozmowę posła, który przychodzi w trybie interwencji poselskiej. Okazuje się, że żaden minister nie jest gotów bronić sam siebie? Nie jest gotów bronić resortu, nie jest gotów bronić polityki obronnej przed posłem opozycyjnym? W takim razie pozostaje otwartym pytanie, przed czym w ogóle minister obrony narodowej jest w stanie obronić Polaków? – mówił Krzysztof Tuduj.

Stoch podkreślił, że mamy do czynienia z bardzo wielu groźnymi sytuacjami, które wciąż czekają na wyjaśnienie i refleksję. – Co jeszcze ma tutaj przylecieć? Jakieś Zeppeliny znad Niemiec czy jakiś może Smok z Krainy Westeros, żeby tutaj się politycy ogarnęli? Hasło 'Bezpieczne Ojczyzna’, które tu widzimy z tyłu, zakrawa czasami na żart w wykonaniu polityków PiS i Suwerennej Polski, którzy zarządzają przecież tym ministerstwem, dbają o polską obronę, a jak o nią dają to widać – podsumował.

Mec. Stoch przypomniał, że zgodnie z wtorkowym oświadczeniem Rady Liderów, Konfederacja oczekuje od premiera Mateusza Morawieckiego natychmiastowego zdymisjonowania szefa MON Mariusza Błaszczaka.

REKLAMA