Paweł Kukiz: Nie popieram, ale głosowałem „za”

Paweł Kukiz. / Foto: PAP
Paweł Kukiz. / Foto: PAP
REKLAMA

Paweł Kukiz był jednym z tych, który poparł powstanie kontrowersyjnej komisji weryfikacyjnej do spraw badania rosyjskich wpływów, która ma być żelaznym orężem w rękach władzy na czas kampanii wyborczej. Przyznaje, że nie projektu nie popiera, ale głosował „za”.

Ustawę o komisji – którą publicysta Rafał Ziemkiewicz określa mianem „komisji do spraw własnych” PiS – podpisał już prezydent Andrzej Duda.

REKLAMA

Sejm, odrzucają weto Senatu, przyjął ją pod koniec ubiegłego tygodnia. Wśród głosujących „za” był Paweł Kukiz. Przyznał, że zrobił tak na złość innym, choć sam powstania komisji nie popiera.

„Nie mam pojęcia, po co PiSowi ta ustawa. Zakładając, że Prezydent ją podpisze (i odeśle do TK) PiS daje opozycji potężne przedwyborcze paliwo a gdyby na dodatek jakimś cudem PiS nie dopuścił do startu Tuska czy innego polityka opozycji w wyborach to mamy na ulicach sajgon” – pisze Kukiz.

Następnie tłumaczy, dlaczego zagłosował tak, jak życzył sobie PiS. „PiS wywiązał się ze wszystkich zobowiązań względem K15 więc zgodnie z umową wróciłem do wspólnych z nimi glosowań bo pacta sunt servanda. Zagłosowałem „za” odrzuceniem senackiego veta, bo Senat odrzucił W CAŁOŚCI uchwaloną przez Sejm (a ściślej przez PiS, PS, Konfederacje i K15) ustawę ułatwiającą Obywatelom odwołanie złych burmistrzów i skuteczne, zgodne z interesem obywatelskim referenda lokalne więc 'oko za oko'” – podsumowuje Kukiz.

Teatralna komisja ds. rosyjskich wpływów. Prezydent Duda zdecydował

REKLAMA