Wielki pożar w pobliżu Zielonej Góry. Płoną szkodliwe substancje. Sprzeczne informacje o ewakuacji [VIDEO]

W pobliżu Zielonej Góry wybuchł niebezpieczny pożar. Zdjęcie: Facebook (scereen)
W pobliżu Zielonej Góry wybuchł niebezpieczny pożar. Zdjęcie: Facebook (screen)
REKLAMA

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców Zielonej Góry i okolic w związku z pożarem hali, w której składowane były substancje niebezpieczne. Przed godz. 19:00 w sobotę Sztab Kryzysowy podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców sołectwa Przylep.

„Pilne zarządzenie Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego. Rozpoczynamy ewakuację mieszkańców z sołectwa Przylep. Mieszkańcy zostaną przewiezieni autobusami Miejskiego Zakładu Komunikacji do wyznaczonych przez miasto miejsc. Prosimy o szybkie przygotowanie się do ewakuacji i zabranie ze sobą tylko najpotrzebniejszych rzeczy” – napisał w sobotę na Facebooku prezydent Zielonej Góry.

REKLAMA

W kolejnym wpisie prezydent Zielonej Góry doprecyzował, że władze miasta czekają na „wyniki badania powietrza, które potwierdzą konieczność ewakuacji”.

„Sytuacja jest bardzo niebezpieczna, pożar hali cały czas się rozwija, nie mamy go jeszcze opanowanego, widać ogromne kłęby dymu, co chwilę następują niekontrolowane wybuchy” – powiedział rzecznik prasowy Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. kpt. mgr inż. Arkadiusz Kaniak.

„Alert RCB w Zielonej Górze. Uwaga, w m. Przylep (22.07) palą się substancje niebezpieczne. Zachowaj ostrożność, nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Jeśli możesz zostań w domu, zamknij okna” – napisało RCB na Twitterze. Wiadomość została wysłana także do mieszkańców zagrożonych terenów.

„W sobotę w miejscowości Przylep pod Zieloną Górą strażacy gaszą halę, w której składowane były substancje niebezpieczne. W akcji bierze udział samolot, który zrzuca środek gaśniczy” – poinformował rzecznik prasowy Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. kpt. mgr inż. Arkadiusz Kaniak. Zaapelował do mieszkańców, aby wrócili do mieszkań i szczelnie pozamykali okna.

Rzecznik prasowy Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP poinformował w sobotę na antenie TVN24, że z żywiołem walczy blisko 20 zastępów straży pożarnej i cały czas dojeżdżają nowe.

Zaapelował też do wszystkim osób mieszkających w pobliżu Przylepu pod Zieloną Górą, żeby weszli do mieszkań i pozamykali szczelnie okna i drzwi. „Substancje i związki, które się palą mogą mieć charakter szkodliwy” – powiedział. „Prosimy, żeby wszyscy w miarę możliwości pochowali się w domach, gdyż jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, sytuacja nieopanowana” – dodał.

Sytuacja jest nieopanowana

Zaznaczył, że strażacy nie mają informacji, żeby ktokolwiek przebywał w pobliżu lub w środku hali. Dodał, że strażacy próbują gasić pożar z zewnątrz, nie ma możliwości, żeby wejść do środka.

St. kpt. mgr inż. Arkadiusz Kaniak powiedział, że w beczkach na terenie hali składowane były różne substancje chemiczne. „Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jakie to były konkretnie związki, wiemy, że mamy do czynienia z substancjami niebezpiecznymi” – mówił.

Na miejscu jest samolot gaśniczy, który zrzuca środek gaśniczy. Akcja gaśnicza najprawdopodobniej potrwa jeszcze kilka godzin.

Palą się związki chemiczne

Rzecznik zaznaczył, że kłęby dymu, które widać w pobliżu Zielonej Góry prawdopodobnie zawierają niebezpieczne związki chemiczne. „Dlatego apelujemy, prosimy o to, żeby mieszkańcy, którzy znajdują się w pobliżu weszli do domu, pozamykali domy, a jeżeli jest taka możliwość – nie wychodźmy na zewnątrz” – zaapelował.

Dodał, że na miejscu obecnie z pożarem walczy 44 zastępów straży pożarnej i cały czas dojeżdżają kolejne. „Mamy również do dyspozycji dwa samoloty gaśnicze, które z góry podają środek gaśniczy” – powiedział.

Podkreślił, że w hali znajdowało się ok. 5 tys. metrów sześciennych składowanego materiału. „Cały czas skupiamy się na działaniach w tym jednym budynku. Co chwilę następuje niekontrolowany wybuch” – mówił.

Dodał, że chodzi o bardzo szerokie spektrum związków chemicznych. „Były tu składowane bardzo różne odpady, nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak bardzo szeroki zakres związków chemicznych może się tu znajdować” – zaznaczył.

„Nie otwierajcie okien!”

W związku z pożarem prezydent Zielonej Góry wystosował komunikat, w którym poinformował, że „w związku z pożarem prywatnej hali z odpadami w sołectwie Przylep wystąpiło wysokie stężenie zanieczyszczeń powietrza”. „Prosimy o zachowanie ostrożności i nie zbliżanie się do miejsca pożaru. Mieszkańców sołectwa Przylep i Łężycy prosimy o pozostanie w domach i nie otwieranie okien” – napisał w sobotę na Facebooku.

„Po konsultacji ze wszystkimi służbami uspokajam mieszkańców i zapewniam, że woda w Zielonej Górze jest zdatna do picia” – dodał. Poinformował również o pilnym zwołaniu Sztabu Kryzysowego w Departamencie Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Zielona Góra.

W związku z sytuacją do Zielonej Góry udaje się wojewoda lubuski Władysław Dajczak. O godz. 18.30 rozpoczęło się tam posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, który podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców sołectwa Przylep.

Coraz trudniejsza sytuacja w okolicach Zielonej Góry. Rozszerza się stan zagrożenia

REKLAMA