Wielomski: Koniec reprywatyzacji

Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!

Roszczenia te są oczywiście zupełnie bezzasadne prawnie, ponieważ ofiary ani nie należały do tej organizacji, ani nie zapisały jej swoich majątków w testamentach. Pomordowani przez Niemców (podkreślam przez kogo!) Żydzi byli normalnymi i pełnoprawnymi obywatelami polskimi, wobec czego obowiązuje w stosunku do nich takie samo prawo jak w stosunku do innych obywateli polskich, także i tych „etnicznie” polskich. A prawo polskie stanowi, że mienie bezspadkowe przejmuje skarb państwa!

Gdyby uznać roszczenia Światowego Kongresu Żydów, to organizacje polskie na Ukrainie i Białorusi mogłyby wysunąć podobne względem Ukrainy i Białorusi za mienie bezspadkowe pozostawione przez Polaków wywożonych w latach 1939-1941 do Kazachstanu na rozkaz Stalina. A dlaczego Ukraina i Białoruś miałyby płacić za zbrodnie popełnione przez Związek Radziecki, nie będąc jego prawnym sukcesorem?

Mimo to polski rząd, najwyraźniej obawiając się przyjętej ostatnio w Stanach Zjednoczonych ustawy S.447, która upoważnia rząd tego kraju do występowania w charakterze adwokata Światowego Kongresu Żydów, postanowił się z reprywatyzacji w ogóle wycofać.

Prawdę mówiąc, nawet rozumiem to posunięcie. Nikt nie ma wątpliwości, że medialno-polityczny atak na nasze Państwo związany z nowelizacją ustawy o IPN stanowi dopiero przedsmak tego, co by nas spotkało, gdyby w ustawie reprywatyzacyjnej pominięte zostały bezzasadne roszczenia Światowego Kongresu Żydów, wspomagane przez falę oskarżeń o współudział Polski i Polaków w Holokauście, a przede wszystkim przez amerykański Departament Stanu.

Oczywiście to cofnięcie się polskiego rządu każe zadać pytanie, jak to się ma do wielokroć wykrzykiwanej przez Jarosława Kaczyńskiego maksymy, że Polska Prawa i Sprawiedliwości „wstała z kolan”? Jak to określił jeden z moich znajomych, Polska wprawdzie wstała z kolan, ale okazało się, że sufit jest zbyt nisko.

CZYTAJ DALEJ ->

Comments are closed.