Olga Tokarczuk: „Polacy to mordercy Żydów”. Czy za to dostała nagrodę Bookera?

Fot. wikipedia
Fot. wikipedia

Fetowana obecnie za nagrodę Bookera pisarka Olga Tokarczuk znana jest głównie z nienawiści do Polski i skrajnego filosemityzmu. Jej książki były przez lata tłumaczone za pieniądze podatnika na obce języki, zwłaszcza na niemiecki, gdzie antypolskie książki zawsze zyskują spore uznanie. W ten sposób lewicowy establiszment wykreował Tokarczuk na czołową polską pisarkę, choć dla Polski ma ona tylko słowa potępienia, nienawiści i pogardy.

Oto dwa typowe cytaty z jej wypowiedzi z roku 2015:

„Zaczynam myśleć, że my śniliśmy własną historię. Wymyśliliśmy sobie historię Polski, jako kraju niezwykle tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości” – powiedziała TVP Info Tokarczuk.

Następnie podkreśliła, że temat pogromów z okresu II wojny światowej i późniejszego, jako Polacy zamietliśmy pod dywan, a zaczęliśmy sobie wyobrażać, że jesteśmy narodem, który walczy o „wolność waszą i naszą”. Postuluje wręcz napisanie historii Polski od nowa: „Myślę, że trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów„.

Czytaj także: Rabują nas z okazji rocznicy niepodległości? Prezent czy inflacyjna sztuczka

Na antypolonizm Tokarczuk zwrócił wtedy uwagę w jednym ze swoich tekstów Stanisław Michalkiewicz:

Tokarczuk najwyraźniej rychtowana jest na laureatkę literackiego Nobla” o czym świadczy jej powieść „Księgi Jakubowe” o XVIII wiecznym Żydzie Jakubie Franku, który stworzył w Rzeczpospolitej swoja sektę.

Według Michalkiewicza Tokarczuk „wykorzystuje tę awanturniczą historię w charakterze pretekstu do (…) odrażającego wizerunku mniej wartościowego tubylczego narodu polskiego, który nie tylko „kolonizował”, ale w dodatku straszliwie uciskał „mniejszości”, a zwłaszcza – tę najważniejszą. Polacy jako „mordercy Żydów”. W ten sposób pani Olga Tokarczuk znakomicie wpisuje się w „pedagogikę wstydu”, w ramach której już od początku 1990 roku, kiedy to, wraz z „upadkiem komunizmu” pojawiły się widoki na uczynienie z Polski żerowiska dla żydowskich organizacji przemysłu holokaustu, rozmaici ochotnicy nieubłaganym palcem kłują Polaków w chore z nienawiści oczy. Pani Tokarczuk nie daje się w tej konkurencji nikomu wyprzedzić, no, może z wyjątkiem nieboszczyka Jerzego Kosińskiego, co to przypisał polskim chłopom z Podkarpacia takie wyrafinowanie w seksualnych perwersjach, że aż zadziwił awangardę Manhattanu”.

Jak widać Michalkiewicz znów wykazał się darem jasnowidzenia. Tokarczuk Nobla wprawdzie nie dostała, bo z uwagi na aferę seksualną w tym roku nie będzie on przyznany. W tej sytuacji musi zadowolić się Bookerem.

Za: tvpinfo, michalkiewicz.pl

Czytaj także: Polski sąd: Żyda pali się z nienawiści, księdza dla żartu

Comments are closed.