Sommer: Prawica w objęciach socjalizmu i nowy numer „NCz!” 37-38/2018

Tomasz Sommer, okładka najnowszego "NCz!". Fot. nczas.com
Tomasz Sommer, okładka najnowszego "NCz!". Fot. nczas.com
REKLAMA

Widzę bardzo niepokojące zjawisko. Wielu znajomych, wyznających wolnościowe poglądy a jednocześnie uczestniczący na różne sposoby w obozie władzy, zaczyna się przekonywać do wprowadzonej w Polsce formy etatyzmu. Już nie przeszkadza im postępująca nacjonalizacja, państwowe monopole, które rugują prywatne przedsiębiorstwa z coraz większych segmentów rynku. Niby wciąż wiedzą do czego to wszystko prowadzi, ale mówią mi „nie przesadzaj”, „przecież jakoś to wszystko idzie”, bo bliższa koszula ciału.

Czytaj także: Lewacka licytacja wyborcza czyli dają, bo nie ich! Guział: tablet z internetem, Zdanowska: darmowe obiady. A za wszystko i tak zapłaci podatnik

REKLAMA

Więcej, nowy system zaczyna im się podobać. Nawet bardzo podobać. Zwłaszcza dlatego, że nie widzą jego kosztów, natomiast widzą pozorne zalety. Można na przykład złapać niezłą fuchę nie ze względu na predyspozycje a po znajomości. Można wreszcie robić różne rzeczy nie oglądając się na aspekty ekonomiczne, bo przecież jakby co, to państwo zapłaci. A w ogóle to przecież pensja się należy, czy się stoi czy się leży i już, bo taki jest czar mitycznej „państwowej posady”. Ten czar najwyraźniej odbiera rozsądek.

Żyjący w takim klimacie ludzie zaczynają nagle myśleć, że skoro tak wspaniale im się żyje dzięki obozowi sprawującemu władzę, to może władza ta powinna objąć całą Polskę. I wtedy wszystkim będzie wspaniale. To złudzenia prowadzą tych „prawicowców” niemal do… komunizmu. Bo przecież skoro państwo najlepiej prowadzi banki, ubezpieczenia i handel benzyną, to przecież z równym powodzeniem może się zająć każdą inną dziedziną – od rolnictwa po przygotowywanie kebaba. Ludzie ci zdają się mówić: niech więc nas Pan Bóg i Najświętsza Panienka prowadzą do nacjonalizacji wszystkiego dla dobra Polski w setną rocznicę odzyskania przez nią niepodległości… Co gorsza, niektórzy z nich zaczynają nawet w takie gadanie wierzyć.

A przecież wiadomo jak to się wszystko skończy. Brak konkurencji będzie powoli obniżał jakość państwowych przedsiębiorstw. Negatywny dobór kadrowy będzie powoli niszczył ich innowacyjność, w efekcie czego pogorszy się jakoś tworzonych przez nie produktów. A dopłaty do nierentownych przedsiębiorstw od państwa, czyli od podatników, będą zubożać społeczeństwo. I znów, jak pod koniec lat 80. XX w., ku zaskoczeniu wielu okaże się, że państwowe firmy są nierentowne i nieproduktywne, kraj zadłużony, a inflacja na argentyńskim poziomie. I znów trzeba będzie wprowadzać NEP, uwolnienie rynku i prywatyzację, by na gruzach państwowych molochów mogło się toczyć normalne życie gospodarcze.

Ludzie jakoś łatwo zapominają niedawne w końcu doświadczenia. I nie rozumieją dlaczego w Polsce nagle okazuje się, że wszystko jest o kilkadziesiąt proc. droższe niż jeszcze dwa lata wcześniej. Powoli zaczynamy bowiem płacić za te ekscesy. A misją wolnościowej prawicy jest niedopuszczenie do tego, by etatystyczny eksperyment zanadto się rozpędził i, przy aplauzie rozmaitych komunizujących prawicowych działaczy, znów doprowadził Polskę do katastrofy…

Drodzy Czytelnicy, jak zwykle we wrześniu rozpoczynamy akcję promocyjną prenumeraty naszego dwutygodnika. W tym roku jest ona szczególnie istotna, gdyż chwieje się w posadach jeden z naszych głównych kolporterów, czyli Ruch SA. Może się okazać, że firma ta upadnie i w wielu tysiącach kiosków po prostu nie będzie można nas kupić. Wszystkich Państwa, którzy kupują „Najwyższy CZAS!” w kioskach Ruchu, proszę więc o rozważenie możliwości przejścia na prenumeratę, wtedy pismo na pewno dotrze.

I na koniec: znamy już termin naszej jesiennej konferencji Prawicy Wolnościowej. Zapraszamy jak zwykle do sali przy Placu Zamkowym w Warszawie w dniach 24-25 listopada. Proszę już teraz wpisać sobie ten termin do kalendarzy. Jak zwykle będzie ciekawie!

30 tys. Hindusów czeka na wjazd do Polski. Rząd masowo sprowadza pracowników z krajów muzułmańskich zagrożonych terroryzmem

REKLAMA