Nowy Exodus. Żydzi planują budowę Izraela na Ukrainie

Izrael - zdjęcie ilustracyjne. / fot. pxhere.com
Izrael – zdjęcie ilustracyjne. / fot. pxhere.com

Determinacja Arabów i ich nienawiść do Żydów jest tak wielka, a sposób traktowania wroga na Bliskim Wschodzie tak bezwzględny, że nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości. Nic też dziwnego, że w tej sytuacji Żydzi, jako ludzie przedsiębiorczy i daleko przewidujący, szukają alternatywnych rozwiązań ich trudnego położenia, włącznie z opuszczeniem Ziemi Obiecanej. Tą alternatywą może być exodus na Ukrainę. Wybór tego państwa to nie przypadek.

Pierwszy Izrael na Ukrainie

W VII-X wieku na terenie obecnej płd. Rosji i płd. Ukrainy istniało stepowe imperium Chazarów – ludu pochodzenia tureckiego. W VIII Chazarowie przyjęli judaizm przyniesiony przez żydowskich kupców. Do chazarskiego imperium napłynęli Żydzi-emigranci z Bizancjum i z imperium arabskiego – i to oni bardzo szybko zdominowali inne wyznania. Imperium stało się państwem religii judaistycznej, rządzonym przez elitę chazarsko-żydowską.

Drogą ekspansji to judaistyczne państwo podporządkowało sobie część wschodnich Słowian, przodków obecnych Ukraińców, zanim powstała Ruś Kijowska. Po powstaniu tego państwa ono również zostało podporządkowane judaistycznemu imperium, a książę kijowski został wasalem chazarskiego kagana.

„Liczni Żydzi zaczęli osiedlać się w Kijowie (…). Z roku na rok rosło ich znaczenie (…). Rozpoczęto przygotowania do budowy świątyni Salomona, która miała się stać duchowym i oświatowym centrum judaizmu. Upowszechniano nową nazwę grodu na Dnieprze – Syjon. Podjęto kroki w celu przemianowania Kijowa na Nową Jerozolimę” – pisał Andrzej Andrusiewicz w „Cywilizacji rosyjskiej” (tom 1, str. 32).

Żydzi mogą śmiało powiedzieć, że na Ukrainie mieli własne państwo, zanim Słowianie utworzyli swoje. Upadek tego państwa, ostatecznie rozbitego przez ruskich książąt, nie zahamował aspiracji Żydów do opanowania Rusi. Kiedy Włodzimierz Wielki wybierał religię dla swego ludu i kraju, to odrzucił propozycję przejścia na judaizm, mówiąc Żydom, że stracili łaskę Boga i zostali rozproszeni po świecie.

Drugi Izrael

W utrzymanie się Izraela na Bliskim Wschodzie nie wierzy od dawna nawet najwybitniejszy żydowski polityk. Ikona amerykańskiej dyplomacji, Henry Kissinger, z pochodzenia niemiecki Żyd, nie daje Izraelowi wiele lat na egzystencję. O tym, że Izrael upadnie, mówił jego szef, prezydent Nixon, co naprawdę oznacza, że do takiego przekonania obaj razem doszli już pół wieku temu, ponieważ obaj zdawali sobie sprawę, że Izrael znajduje się w sytuacji Napoleona w okresie Stu Dni. Każde przegrane starcie mogło od razu zamienić się w Waterloo.

Nie wiadomo, co zawierają uzgodnienia pomiędzy odpowiednimi władzami Ukrainy i Izraela. Wiadomo natomiast, że premier Netanjahu bardzo często spotyka się z prezydentem Putinem. Można domniemywać, że ich rozmowy nie dotyczą tylko problemu syryjskiego. Wiadomo, że Żydzi bardzo inwestują w Ukrainę – nie tylko politycznie. Premierem tego kraju jest polityk o żydowskich korzeniach – Wołodymyr Hrojsman.

Warto też zwrócić uwagę na działalność Ihora Kołomojskiego – miliardera i prezesa Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej na Ukrainie. W okresie rozprzestrzeniania się rebelii Doniecka i Ługańska był gubernatorem Dniepropietrowska, a więc obwodu będącego bezpośrednim zapleczem frontu. Tam wprowadził surowe prawa wojenne, bezlitośnie zwalczając wszelkich separatystów – nawet przy pomocy nacjonalistycznych, prawicowych bojówek ukraińskich, które zresztą finansował. Nieprzypadkowo też tak bezwzględnie rozprawiono się z separatystami w Odessie. To teren południowej Ukrainy, a więc rejon, który hipotetycznie ma być drugim Izraelem, a nie Noworosją.

O tym geograficznym wyborze miał podobno powiedzieć dziennikarzom „The Times of Israel” anonimowy doradca premiera Netanjahu: „Jak powiedział premier, nikt nie będzie mówił Żydom, gdzie mogą lub nie mogą mieszkać na historycznym obszarze ich egzystencji jako suwerenny naród. On jest gotów do bolesnych poświęceń dla pokoju, nawet jeśli oznacza to rezygnację z części naszej biblijnej ojczyzny w Judei i Samarii. Ale możecie spodziewać się skorzystania przez nas z historycznych praw także w innych miejscach. Zapadła decyzja, że to będzie na wybrzeżach Morza Czarnego, gdzie byliśmy tubylczym ludem przez ponad 2000 lat”.

Czytaj dalej ->