W oparach absurdu. Znowu wszyscy zapłacimy pomysły władzy. PGE zapowiada zainwestowanie 30 mld złotych w morskie wiatraki!

Duńska elektrownia wiatrowa na morzu, w cieśninie Sund/fot. Kim Hansen/Richard Bartz, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons
Duńska elektrownia wiatrowa na morzu, w cieśninie Sund/fot. Kim Hansen/Richard Bartz, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

PGE szuka zagranicznego, doświadczonego partnera , który pomoże jej zrealizować projekt farm wiatrowych na morzu – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak czytamy, na Bałtyku, na wysokości Łeby, największa polska firma energetyczna chce postawić wiatraki o łącznej mocy 2545 MW. Wystarczy, by zasilić nawet 4 mln gospodarstw domowych.

Koncern podzielił inwestycję między dwie spółki celowe. Łączna wartość projektu, razem z przyłączeniem do systemu energetycznego, to w dzisiejszych warunkach ok. 30 mld zł.

To stawia projekt na pozycji lidera, nie tylko w kontekście inwestycji na morzu, ale również wśród tych największych w historii całej polskiej energetyki. Dla porównania blok węglowy o mocy 1000 MW kosztuje ok. 5,5–6 mld zł. Farmy wiatrowe są za to tańsze w eksploatacji – nie potrzebują milionów ton węgla i nie emitują CO2, za co firmy muszą płacić.

PGE nie ujawniła listy podmiotów, do których trafiło wysłane w środę zaproszenie do rozmów. Można zakładać, że chodzi o czołowych europejskich graczy.

W ubiegłym tygodniu Minister Tchórzewski zapowiedział, iż zgodnie z założeniami „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku”, farmy wiatrowe zbudowane na lądzie zostaną zlikwidowane do 2035 roku. Zapowiedział też rozwój energetyki wiatrowej na morzu. A jednak! Wiatraki znikną z Polski do 2035 roku. Tak zdecydował rząd

W poprzednim tygodniu rząd zakontraktował u inwestorów budowę kilkuset nowych, lądowych turbin wiatrowych (ok. 1 GW mocy). Ku zaskoczeniu Ministerstwa zaoferowane przez inwestorów ceny, po których zobowiązali się sprzedawać prąd, wyniosły średnio niespełna 197 zł/MWh. To mniej od obecnej ceny energii na rynku (250 zł/MWh) i dużo taniej od całkowitych kosztów produkcji w nowych elektrowniach węglowych (350 zł/MWh). Ostatnia aukcja planowana jest na rok 2019.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”/PAP/wysokienapięcie.pl

28 KOMENTARZE

  1. Ta zaoferowana cena może potem okazać się dużo wyższa. To jest taki wabik.

  2. Gdzie ten absurd? Nczas konsekwentnie, tego nie można mu odmówić , pogłębia warstwę mułu w której z lubością się nurza. Przy obecnym potanieniu technologii wiatrowych i wzrostu ich efektywności, morskie farmy wiatrowe , zaczynają być ciekawą alternatywą dla energetyki konwencjonalnej czy jądrowej. Niedawno Wlk Brytania uruchomiła największą na świecie farmę na morzu Irlandzkim a z budową nowej elektrowni atomowej uporać się nie może.

    • Wiatraki się trzymają tylko dzięki dotacjom ze środków publicznych. Kiedyś wyliczono, że wiatrak to zwraca sie po 190 latach. Bez dotacji z pieniędzy podatników, inwestycja byłaby nieopłacalna dla każdej firmy.
      A NCzas znowu się ośmieszył. Tytuł nieadekwatny do treści artykułu. Autor pewnie nie rozumie słowa „absurd”?

      • Kluczem jest czytanie ze zrozumieniem. Sam piszesz że KIEDYŚ wyliczono. Ostatnie pięć lat ,to duży postęp w budowie olbrzymich masztów w strefie przybrzeżnej , o większej sprawności niż starsze konstrukcje. GE chce oferować w 2021 r, giganty o mocy 12 MW. Problemem są nisko kosztowe magazyny energii. Ciekawym pomysłem jest budowa magazynów , nazwijmy to budynków termosów, wypełnionych skałami wulkanicznymi, które gromadzą nadprogramową energię z wiatraków w formie ciepła. Są też pomysły ze sprężonym powietrzem.

          • Ciepło właściwe x kilogram skały , ile energi potrzebuje do podgrzania ?
            np. zbliżony beton ma 840 J/kg/K, policz sobie.
            Taki „termos” miałby wielkość stadionu.
            Nawet Niemcy, niestety darmowej siły niewolniczej już nie mają. Eksperyment mogą sobie robić, w realu to na szczęście nie przejdzie.

          • „Hamburg:magazynują elektryczność w skałach wulkanicznych”. Jeżeli , ta eksperymentalna technologia byłaby sensowna i opłacalna, to jaki problem z wielkością obiektów. Poza tym jak będzie ich optymalna wielkość , to na razie nie wiadomo.

          • Nawet nie czytałem artykułu a wstepnie wyliczyłem wielkość obiektu.
            Niestety fizyka jest nauką w miarę ścisłą. I jaka będzie wielkość optymalna wiadomo – ogromna i kosztowna niebywale (experyment kosztował 25 ml Euro).
            „De la Torre dodał, że Siemens Gamesa prowadzi już rozmowy z dużymi firmami energetycznymi na temat budowy pełnoskalowego magazynu. Taka instalacja ma mieć powierzchnię boiska piłkarskiego, moc wejściową rzędu 50 MW i 12-15 MW na wyjściu”
            Instalacja dobra na mała wioskę bez produkcji. „Orlika” pokryją skałami i szamotem wytrzymującym 600 stopni C.

    • No dobra, a co z oddziaływaniem na środowisko? Ile to będzie kosztować? Ktoś to wyliczał?

    • Kolego a gdzie przechowasz nadmiar energii w razie kiedy bedzie jej za dużo ? pod wodą ?
      a co zrobisz kiedy nie będzie wiało ? wyłączysz prąd ?
      A do jakiego wniosku myśląca osoba w tym momecie powinna dojść ?
      Że i tak czy wiatr wieje czy nie wieje elektrownie tradycyjne muszą chodzić.
      Zdradzę Ci wielką tajemnicę, elektrowni weglowej nie da sie wyłaczyć i właczyć od razu.
      A warstwa mułu w której sie pogrążasz nazywa się „brak wiedzy technicznej” .

    • Zobacz kto ma to zbudować i zarobić A czy się opłaca to problem gospodarza.

  3. „Farmy wiatrowe są za to tańsze w eksploatacji – nie potrzebują milionów ton węgla i nie emitują CO2, za co firmy muszą płacić.”
    ———
    I Polski podatnik nie musi dopłacać do wydobycia węgla. Nie zapominajcie, że to też koszt.
    I gdzie w tum artykule jest absurd? Bo ja widzę same zalety, które sami opisaliście.
    Najwyższy czasu przestać być gówno-portalem.

  4. Jak to szuka zagranicznych partnerów skoro w Szczecinie jest specjalną fabryka do budowy fundamentów morskich ST3 OFFSHORE a w Gryficach budują kolumny i łopaty do turbin wiatrowych

  5. Ja nie rozumiem jednej rzeczy, skoro jest taka technika i coraz taniej można pozyskiwać oraz więcej energii to czemu ta energii drożeje. Rozumiem inwestycje na nowe instalacje ale potem powinna tanieć a tutaj w tym kraju zawsze drożeje.

    • odpowiedz jest prosta – ludzie potrzebują coraz więcej energii choć grzewczej może niekoniecznie

  6. Ciekawe,że żaden z ekozasr…w nie zauważa faktu polskiego opóźnienia w emisji tzw.gazów cieplarnianych.Zachód już w XIX wieku rozwinął przemysł i „zatruwał” środowisko dymem z fabrycznych kominów.Fabryki te pracowały dla potrzeb ludzi,ale i dla potrzeb obu wojen światowych.Polska była w tym czasie krajem rolniczym i dopiero po II wojnie można powiedzieć,że w Polsce powstał poważny przemysł.Polska jest opóźniona w tej sprawie co najmniej kilkadziesiąt lat i zachód powinien się od Polski delikatnie mówiąc odpier….ć.Jeżeli my mamy płacić za emisję powietrza,to w takim razie je…ny zachód powinien zapłacić za co najmniej 150 lat wstecz.Pomijając już fakt,że CO2 jest korzystny dla przyrody, a nie szkodliwy.Te cwele próbują nam wmówić,że wzrost temperatury o 1.5 stopnia doprowadzi do zagłady planety.Przedwczoraj w materiale TVN podano informację,że znaleziono jakieś kości wielkiego leśnego słonia,który żył na terenie obecnej Polski.Przy okazji jakiś pan biolog czy inny naukowiec powiedział,że w czasie kiedy ten czterometrowy słoń sobie brykał po lasach,średnia temperatura była wyższa o 4 stopnie Celsjusza.4 stopnie!!!!Jak to możliwe,że w ogóle istniało wtedy życie w tak „złych” warunkach klimatycznych?10 minut później w tej samej faszystowskiej stacji kilku durniów prowadziło „poważną” dyskusję na temat wzrostu temperatury o 1.5 stopnia i nieuchronnej katastrofie jak nic nie zrobimy z CO2.Wiatraki to ewidentny bubel.Ile taki wiatrak może się pokręcić?20 lat?Każda normalna elektrownia działa co najmniej trzy razy dłużej i może pracować całą dobę przez cały rok.Wiatrak może 20% tego czasu(za słaby wiatr,za silny wiatr,oblodzenie i awarie,często spektakularne).Badania pokazują,że wiatrak zwraca się po 200 latach albo więcej.Polskę może uratować tylko i wyłącznie JKM i WOLNOŚĆ,bo reszta to zwykłe,nie powiem co.

  7. Absurd jest : „Farmy wiatrowe są za to tańsze w eksploatacji – nie potrzebują milionów ton węgla i nie emitują CO2, za co firmy muszą płacić”
    Niestety to mit !
    Za każdą „farmą wiatrową” w tle pracuje w Polsce tradycyjna elektrownia węglowa, która musi pracować, ponieważ turbiny w takiej elektrowni nie da się wyłączyć. A turbina ma taką cechę, że na biegu jałowym i tak „źre” dużo paliwa, dlatego miedzy innymi nie ma samochodów z napedem turbinowym pomimo udanych projektów w USA. Po prostu taki samochód dużo palił np. w korkach, na postoju. Możemy oczywiscie założyć, że dzisiaj energia z wiatru, a jak przestanie wiać, to se zrobimy przerwę w dostawie prądu na 2 tygodnie (synchronizacja turbin) i heja jest taniej. Niestety do ceny MW energii z wiatru trzeba dołożyć cenę paliwa spalonego w tym samym czasie w elektrowniach węglowych w tle , to już bilans jest o wiele gorszy. Poza tym wyjaśnie laikom, że energia z wiatraków znakomicie, przy wielkich odbiorach psuje sieć dystrybucyjną. A na koniec ile CO2 poleci w atmosferę z tytułu budowy farmy wiatrowej – tyle że za 100 lat tego nie odrobią.

  8. Skoro mowa o środowisku to na sam początek powinno się zacząć od zakazu budowy dróg asfaltowych. Beton jest wytrzymalszy, lżej się po nim jeździ i jako ciało szare nie przekłada się na zgubne pochłanianie wszelkiej energii.

  9. wiatraki mają jedną wielką zaletę. Kiedy panuje flaut i wiatr nie obraca turbin całe zielone lewactwo uśmiecha się w kierunku elektrowni konwencjonalnych, bo nie lubią pić i zakąszać przy łuczywach , odziani w sztuczne skóry…

Comments are closed.