„Pan skośnooki” ucieka przed kamerami. Dziwne zachowanie przedstawiciela nowego właściciela Wisły Kraków [VIDEO]

"Pan skośnooki" ucieka przed kamerami. Foto: twitter/Piotr Jawor

„W sobotę 22 grudnia 100 procent akcji Wisły Kraków SA trafiło do funduszy inwestycyjnych Alelega Luxembourg S.à r.l. i Noble Capital Partners Ltd. Członkowie Zarządu klubu oraz Rady Nadzorczej zrezygnowali dziś z pełnionych funkcji, a ich dymisja została przyjęta” – poinformował na swojej stronie klub.

Dotychczasowa prezes Marzena Sarapata i cały zarząd złożyli dymisję. Nowym, tymczasowym prezesem, został Adam Pietrowski.

„Towarzystwo Sportowe „Wisła” Kraków informuje, iż od godziny 16.00 nie jest już właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków SA. Zarząd oraz Rada Nadzorcza złożyli rezygnację. Informację dotyczącą nowych władz przekaże w osobnym komunikacie nowy właściciel klubu”  napisano dziś na Twitterze.

Wcześniej informowano, że do przekazania klubu dojdzie, gdy na konto wierzycieli wpłynie ponad 12 mln złotych. Jest to suma niezbędna do spłacenia najpilniejszych długów klubu.

Adam Pietrowski potwierdził, że do transakcji dojdzie 28 grudnia, tak jak uzgodniono wcześniej.

Dzisiaj popołudniu w krakowskim magistracie odbyło się spotkanie Ly Vanny, Matsa Hartlinga i Adama Pietrowskiego, nowych inwestorów Wisły, z prezydentem miasta Jackiem Majchrowskim.

Rozmowa była dość optymistyczna. Panowie nie koncentrują się tylko na zakupie Wisły. Chcą budować coś, co nazywają akademią piłkarską. Pokazywali swoje projekty tego typu, które już wybudowali. To napawa optymizmem. Z rozmowy wynika, że rozmawiali już z „Tele-Foniką” w sprawie jej gruntów w Myślenicach. Są także zainteresowani budowani na terenach wokół Balic. Tam jest około czterysta hektarów ziemi, będącej własnością prywatną. Oni mają tego świadomość i są zainteresowani zainwestowaniem w tamtym terenie. Obiecali, że do 28 grudnia, zgodnie z umową, wpłacą pieniądze dla Wisły. Rozmowa była optymistyczna, ale, jak wiemy, po czynach ich poznacie – mówił prezydent Krakowa.

– Najaktywniejszy był pan skośnooki. On w zasadzie był jedynym mówcą. Szwed tylko dopowiadał, pan Pietrowski się nie odzywał – dodał Majchrowski.

Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie, na którym przed kamerami i fotoreporterami ucieka przedstawiciel nowego właściciela Vanna Ly, czyli rzeczony „pan skośnooki”.

Prezydent Krakowa mówi w „PS”, że w rozmowach „najaktywniejszy był pan skośnooki”, pan skośnooki zasłaniał się parasolem, bo jest „bardzo wrażliwy na światło i kamery”, a rozmowa toczyła się „bez dokumentów, pokazywali tylko zdjęcia akademii”. No jak tu zachować powagę? napisał na Twitterze Przemysław Michalak.

Działalność „pana skośnookiego” budzi liczne kontrowersje.

Ja tylko dodam, że posiadam akademię na 50000 dzieci w Mongolii i jak prezydent Warszawy odda mi Plac Defilad to zbuduje taką samą. Tak jest, nie kłamię, możecie spytać mojego kolegi – ironizował Krzysztof Stanowski.

Źródła: Twitter, rmf24.pl, Onet.pl