Mentzen odpowiada Bartosiakowi: „Żaden polski polityk nie może sobie pozwolić na publiczne zadawanie takich pytań” [VIDEO]

Sławomir Mentzen / Fot. Facebook
Sławomir Mentzen / Fot. Facebook

Dr Sławomir Mentzen z Konfederacji odniósł się do debaty z udziałem dra Jacka Bartosiaka. Zwraca uwagę, że nikt nie pyta o możliwą agenturalność na rzecz USA polityków w Polsce. Jednocześnie oskarżenie o „ruskoagentyzm” wyklucza z debaty w skali kraju.

Obejrzałem wczoraj w nocy debatę o geopolityce Jacka Bartosiaka z Michałem Lubiną. Całej debaty nie polecam, trwa prawie dwie godziny, z czego większość zajmują nieszczęśni przedstawiciele jeszcze bardziej nieszczęsnej polskiej nauki. Jednak każdy, ale to każdy, powinien obejrzeć ostatnią wypowiedź Bartosiaka – napisał na Facebooku Sławomir Mentzen.

CZYTAJ: Czy Amerykanie wystawią nas do wiatru? Dr Bartosiak wykłada kawę na ławę w kwestii polskiej geopolityki. Najważniejsze pytania bez odpowiedzi [VIDEO]

Zniecierpliwiony i rozczarowany smutną rzeczywistością Bartosiak zadaje wtedy szereg bardzo ciekawych pytań. Czy Amerykanie pokazali nam jakikolwiek plan obrony państw bałtyckich? Czy pokazali nam jakikolwiek plan obrony Polski? Dlaczego Trump nie ogłosił, że na terytorium Polski obowiązuje rozszerzone odstraszanie nuklearne? Dlaczego polskie władze nie sprawdzają w żaden sposób wiarygodności USA w kwestii obrony Polski? Dlaczego nikt w Polsce nie zastanawia się nad tym, co powinniśmy zrobić w przypadku zajęcia Łotwy przez Rosję? Co moglibyśmy dostać od Rosji w zamian za brak reakcji, a na co możemy liczyć ze strony Ameryki w przypadku próby obrony Łotwy? Co zrobimy gdy okaże się, że jednak Chiny wygrają z USA? Jaką wiarygodność mają dla nas Amerykanie którzy właśnie porzucili swoich niedawnych sojuszników Kurdów? – wylicza Mentzen.

Mentzen wskazuje też słowa Bartosiaka, że „pragnie by przez Polskę przetoczyła się debata dotycząca takich pytań”. – W końcu Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy toczyliby takie debaty. Ale taka debata się przez Polskę nie przetoczy. Nikt tu sobie takich pytań nie zada. Tłumaczę mecenasowi Bartosiakowi dlaczego – pisze Mentzen.

Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).
Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).

Wynika to z tego, że żaden polski polityk nie może sobie pozwolić na publiczne zadawanie takich pytań. A jeżeli sobie jednak pozwoli, to z miejsca zostanie uznany za ruskiego agenta a jego partia za siłę prorosyjską. Straci momentalnie szanse na udział w poważnej debacie publicznej. Będzie pytany przez dziennikarzy już tylko o Putina – zauważa.

Gdy do Polski przyjeżdża wiceprezydent Mike Pence i informuje polskie władze, że nie będą nakładały podatku cyfrowego na amerykańskie korporacje, wszystko jest w porządku. Gdy kupujemy bez przetargu F-35, wszystko jest w porządku Gdy polscy politycy i dziennikarze oficjalnie jeżdżą na szkolenia do USA, otrzymują stamtąd granty i inne finansowanie, wszystko jest w porządku. Nie są nawet przez chwilę podejrzewani o działalność agenturalną. W tym samym czasie żaden polityk nie może nawet udzielić wywiadu rosyjskim mediom, nie może pojechać na wschód, nie może głośno zastanowić się czy możemy liczyć na bezwarunkowe wsparcie przez USA, nie może zadać pytania, gdzie są te dywizje którymi USA miałyby nas wesprzeć – zauważa.

Mentzen zauważa też, że „nazywanie ruskim agentem i wielbicielem Putina każdego, kto zadaje te zasadne pytania jest w sposób oczywisty sprzeczne z polską racją stanu”. – Zamykanie się na wszelką dyskusję tragicznie ogranicza nam nie tylko pole manewru, ale też pozycję negocjacyjną w polityce międzynarodowej. Każdy kto był chociaż raz na bazarze wie, że nie uzyskamy lepszej ceny za ogórka, jeżeli zadeklarujemy sprzedawcy, że na pewno u niego kupimy – tłumaczy.

Jak jednak stwierdza, „polskie władze widocznie nigdy na bazarze nie były i podstaw negocjacji nie rozumieją”. – Dla każdego z zewnątrz musi być jasne, że USA o Polaków nie musi w żaden sposób zabiegać. Skoro Polacy nie mogą nawet toczyć dyskusji o swoim interesie, to tym bardziej nie będą podejmowali decyzji zgodnych z tym interesem – zauważa Sławomir Mentzen.

Winę za taki stan rzeczy ponoszą „politycy, dziennikarze i inni uczestnicy debaty publicznej (głównie po stronie PiS), którzy do tego doprowadzili, a do których się teraz zwracam”. – Możecie mnie oczywiście teraz fałszywie posądzić o sympatię dla Rosji, rytualnie nazwać ruskim agentem, ale musicie teraz w pakiecie nazwać też tak Bartosiaka. I musicie przy okazji zastanowić się nad kondycją amerykańskiego kontrwywiadu, który tego ruskiego agenta regularnie wpuszcza do Waszyngtonu i pozwala mu rozmawiać z ważnymi ludźmi. Musicie zastanowić się, czemu polski rząd uczynił tego ruskiego agenta prezesem Centralnego Portu Lotniczego? – podkreśla Mentzen.

Ale pewnie tego wszystkiego nie zrobicie, bo zbyt skomplikowałoby to wasz do bólu prosty świat, zaludniony przez bohaterskich kowboji, złych Indian i zalęknionych osadników czekających na mającą ich uratować kawalerię – podsumował.

Reklama / Advertisement