Jacek Piekara OSTRO o nowej noblistce: „Gigantycznym sukcesem jest Sapkowski, a nie Tokarczuk” [FOTO]

Wiedźmina Geralt, Olga Tokarczuk Źródło: Netflix, Wikipedia, collage

Pisarz fantasy Jacek Piekara (54 l.) uważa, że dużo większym sukcesem polskiej literatury od Olgi Tokarczuk (57 l.), jest Andrzej Sapkowski (71 l.), autor „Wiedźmina”, którego dzieła sprzedają się w milionach egzemplarzy i są adaptowane na gry, filmy i seriale.

Choć świeżo upieczona polska noblistka mówi sama o sobie, że jest „królową literatury”, to nie wszyscy jej koledzy po fachu podzielają jej opinię.

Jacek Piekara, autor bestsellerowej serii o inkwizytorze Mordimerze, która niedługo doczeka się ekranizacji, uważa, że dużo większym sukcesem polskiej literatury od Olgi Tokarczuk (57 l.), jest Andrzej Sapkowski (71 l.).

Sapkowski czy Tokarczuk?

Po jego słowach w polskim Internecie zawrzało. Radio „Antyradio” poprosiło pisarza o dłuższy komentarz w tej sprawie.

– Nagroda Nobla, jak każda nagroda przyznawana przez wąskie jury, jest wyróżnieniem, nazwijmy to umownie: elitarnym. Jej ranga wypływa tylko i wyłącznie z opinii jaką kilka czy kilkanaście wybranych osób ma na temat danego dzieła artystycznego – tłumaczy Piekara.

Pisarz nie uważa też, że jury noblowskie jest nieomylne.

– Nawiasem mówiąc w historii nie tylko Nobla, ale i wielu innych nagród zdarzały się werdykty, które uznawano za skandaliczne pomyłki. Zwłaszcza dotyczy to tak nieostrych kategorii jak nagroda literacka czy pokojowa, chociaż w kategoriach naukowych Nobel również potrafił budzić ogromne kontrowersje.

– W wypadku Andrzeja Sapkowskiego i Olgi Tokarczuk proponowałem, by się zastanowić co jest prawdziwym sukcesem. Czy osiągnął go pisarz, który sprzedał wiele milionów egzemplarzy swoich książek na całym świecie, którego dzieło posłużyło do realizacji jednej z najważniejszych gier komputerowych w historii (a z firmy producenckiej uczyniło giełdowego giganta i potentata). Wreszcie którego książki stały się podstawą realizacji wysokobudżetowego, amerykańskiego serialu. A może prawdziwym sukcesem jest werdykt kilku panów, którzy przy sędziowskim stoliku mówią: „dobra, umawiamy się, że to jest najlepszy pisarz świata w tym roku”, a książki tego pisarza dopiero wtedy, po tym werdykcie, zaczynają się sprzedawać w większych ilościach – zastanawia się autor.

Na stronie „Antyradia” powstała nawet ankieta, w której zapytano czytelników wprost: „Kto odniósł większy sukces?”. Na ten moment prowadzi mistrz Andrzej Sapkowski.

Kiedy premiera „Wiedźmina” od Netflixa?

Premiera serialu, na podstawie prozy Sapkowskiego, będzie miała miejsce już 20 grudnia na platformie streamingowej Netflix.

Choć jest to produkcja hollywoodzka, to zaangażowali się w nią również polscy aktorzy i producenci, np. aktor Maciej Musiał czy producent Tomek Bagiński, który czuwa nad słowiańskim klimatem serialu i efektami specjalnymi.

Źródło: Antyradio/Twitter/Nczas

11 KOMENTARZE

  1. ▌▌Olga Tokarczuk: „Siłą Polski jest literatura, nie węgiel.”

    Słusznie — najważniejszą wartością takiej literatury, której praktycznie nikt nie czyta, jest przed wszystkim jej wartość opałowa (BTW: Jestem już na tyle stary, że pamiętam Lewicę palącą swoją literaturę na wielkich stosach — zupełnie jakby brali przykład ze swoich starszych braci z Niemiec…).

    Któż zresztą chciałby czytać nauki płynące z tak zacofanego kraju? To prawie jak czytanie literatury wenezuelskiej! Kultura danego kraju odnosi prawdziwy światowy sukces dopiero wówczas, kiedy NAJPIERW jest poparty sukcesem gospodarczym: Europa Zachodnia, USA, Japonia, Chiny…

    BTW: Aby to lepiej unaocznić: — Jakie szanse na przyznawane rok po roku Nagrody Nobla mają Polacy w naukach ścisłych stosowanych w codziennym życiu? (A może gwarantują nam to Ministerstwa Innowacji, Ministerstwa Postępu, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Ministerstwa Nagród Nobla?) Tym samym nagrody czysto polityczne stają się już tylko nagrodą pocieszenia dla pewnych środowisk… (i narzędziem wywierania wpływu).

    .

  2. Dziwić nie może, że lewacka Akademia Szwedzka przyznaje nagrodę za neo marksistowską „twórczość”. Kto ma wątpliwości niech się zapozna z jej „dziełem”, a raczej manifestem „Moment Niedźwiedzia”, w którym opisuje wizję świata pod nazwą Heterotopia.

  3. Od wielu lat nie da się ukryć, że nagrodami Nobla rządzą chore idee, kontrowersje i polityczna poprawność.

    • Któregoś dnia niedawno w teleturnieju „Jeden z dziesięciu” było pytanie o „Chłopów” Reymonta. Dostał nagrodę Nobla, jak to określił p. Sznuk, za „epos narodowy „Chłopi””. Gdzieżby kto dzisiaj pomyślał, iż literackiego Nobla dostanie powieść, która jest określana jako „narodowa”? Słowo „naród” jest niepoprawne, to synonim nacjonalizmu, faszyzmu. Tylko ponadnarodowe twory jak UE mogą świecić obecnie przykładem.

      • To Pan jak i „p.” Sznuk może Chłopów nie czytali, bo tyle ta powieść ma wspólnego z „eposem narodowym” co Quo Vadis.

  4. Jeżeli chodzi o największą liczbę sprzedanych egzemplarzy swojego dzieła to bezdyskusyjną leaderką takiego rankingu w historii polskiej literatury jest Św. Faustyna Kowalska. Tak, tak – to fakt – trudny do przełknięcia postkomunie ale tak jest naprawdę. Jej „Dzienniczek” to najbardziej znane dzieło polskiego twórcy na świecie – wszyscy polscy nobliści razem wzięci mogą jej czyścić buty.

  5. przecież każdy wie że to nobel polityczny, gdyby jego wybór nie składał sie w czasie z gorączką przedwyborczej kampanii w której pis miał dużą szansę na objęcie samodzielnych rządów w PL ta kobieta zobaczyła by figę z makiem, a nie nobla.

  6. Sapkowski swoją popularność zdobył mocno jak i nie głównie za sprawą zespołu CD Projekt Red. Wykresy sprzedaży mocno pokazują kiedy sprzedaż książek Pana Andrzeja wzrasta. Było to wtedy, gdy wydawane były gry :-)

  7. Gdyby iśc tokiem myslowym nieomylnego Piekary, nobla trzeba by przyznac stephenowi kingowi, bo się najlepiej sprzedaje na swiecie. Nobel to nie oskar dla „avatara”.

Comments are closed.