Jonny Daniels i Naftali Bennet. Foto: Twitter Jonny Daniels
Jonny Daniels i Naftali Bennet. Foto: Twitter Jonny Daniels
REKLAMA

Jonny Daniels ujawnia pokrewieństwo z ministrem obrony Izraela Naftalim Bennetem. Oznacza to, że rodzina członków rządu obcego państwa ma nieograniczony i nieuregulowany dostęp do władz III RP. PiS w żaden sposób nie reaguje na ten fakt.

Informacja rzucona przez Jonnego Danielsa o jego pokrewieństwie z belgijskim parlamentarzystą wywołała wielkie poruszenie. Najwyraźniej zachęciło to „polskiego Żyda” do wskazania kolejnych swoich koneksji. Daniels ujawnia, że minister obrony Izraela to jego rodzina!

Było podekscytowanie na skrajnej prawicy, że jestem spokrewniony z żydowskim parlamentarzystą Belgii, Michaelem Freilichem, więc pomyślałem, że podekscytuję ich bardziej obrazkiem z kolejnym moim krewnym z małżeństwa – ministrem obrony Izraela Naftalim Bennetem” – napisał na Twitterze Jonny Daniels.

REKLAMA

Jonny Daniels wskazał więc, że ma rodzinne koneksje z rządem Izraela. Ale to nie wszystko.

Daniels chętnie pokazuje się w towarzystwie ważnych osób w państwie. Ma do nich najwyraźniej nieograniczony dostęp. Jest on też nieuregulowany prawnie, ponieważ oficjalnie nie pełni żadnej funkcji w rządzie III RP. Nie jest też członkiem korpusu dyplomatycznego innego państwa.

Wyobrażacie sobie sytuację, że bez żadnego uregulowanego statusu jakiś człowiek robi sobie mnóstwo zdjęć z premierem i poszczególnymi ministrami, a potem okazuje się, że jest szwagrem Siergieja Szojgu, ministra obrony Rosji? Wybuchłby – słusznie – skandal i wszyscy oczekiwaliby wymiany premiera i jego gabinetu. Tymczasem w przypadku Jonnego Danielsa i Izraela tematu w ogóle nie ma.

Wcześniej Jonny Daniels ogłosił, że jest spokrewniony z belgijskim posłem żydowskiego pochodzenia, któremu gazeta zarzuca szpiegostwo na rzecz Izraela.

Należy więc ponowić pytanie: Kim jest Daniels?

REKLAMA