Przestrzeń powietrzna Iranu i Iraku zagrożeniem. Linie lotnicze zmieniają trasy

Samolot Boeing 737 linii Enter Air na lotnisku Chopina w Warszawie Foto: PAP
Prenumerata Najwyższego Czasu!

Wiele linii lotniczych postanowiło zmienić trasy swoich lotów w regionie Bliskiego Wschodu i omijać szerokim łukiem przestrzeń powietrzną Iranu i Iraku. Wpływ na decyzję miały nocne ataki Iranu na cele USA oraz niewyjaśniona na razie katastrofa ukraińskiego samolotu w okolicach Teheranu.

W środę nad ranem z terytorium Iranu wystrzelonych zostało ponad 20 pocisków rakietowych, które uderzyły w cele USA w Iraku – bazę Ain Al-Asad, położoną 160 km na zachód od Bagdadu, i bazę w Irbilu na północy. Jak podały irańskie media, był to odwet za zabicie w zeszłym tygodniu przez USA wpływowego irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

Niemiecka Lufthansa odwołała zaplanowany na środę lot z Frankfurtu nad Menem do Teheranu. Podkreśliła, że jest to działanie podjęte profilaktycznie z powodu napiętej sytuacji w regionie. Rzecznik podkreślił, że maszyny przewoźnika omijają obecnie przestrzeń powietrzną Iraku i Iranu. Kilka godzin później poinformowano, że od czwartku niemieckie linie wznowią loty do Teheranu.

Przestrzeń powietrzna Iranu i Iraku omijana

Francuskie linie Air France ogłosiły, że zawieszają loty przez irańską i iracką przestrzeń powietrzną. „Plany lotów są modyfikowane w czasie rzeczywistym zgodnie z decyzjami podejmowanymi przez władze Francji. (…) aby zapewnić najwyższy stopień bezpieczeństwa” – przekazano w oświadczeniu.

Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) zapowiedziała wydanie przewoźnikom w USA zakazu wykonywania lotów w przestrzeni powietrznej nad Irakiem, Iranem, Zatoką Omańską oraz nad wodami Zatoki Perskiej. Jako powód podano „zwiększoną aktywność wojskową i podwyższone napięcia polityczne na Bliskim Wschodzie, które stanowią zagrożenie dla aktywności amerykańskiego lotnictwa cywilnego”.

Zobacz także: Ukraiński samolot, który rozbił się w Iranie, mógł zostać zestrzelony

Nad tymi samymi obszarami lotów unikać mają też rosyjscy przewoźnicy – zaleciła Federalna Agencja Transportu Lotniczego Rosji (Rosawiacja). Uzasadniała to „informacjami o zagrożeniach bezpieczeństwa dla międzynarodowych lotów cywilnych”.

Generalna Dyrekcja Lotnictwa Cywilnego w Indiach również zarekomendowała indyjskim liniom komercyjnym unikanie przelotów nad Iranem, Irakiem i Zatoką Perską.

Loty wydłużone o 40-50 minut

Linie Emirates Airline odwołały środowy lot powrotny z Bagdadu do Dubaju i poinformowały, że „uważnie obserwują rozwój sytuacji”. Niskokosztowy Flydubai, również z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, odwołał środowy lot do stolicy Iraku. Zapowiedział jednak, że połączenia z irackimi miastami Basra i Nadżaf pozostają bez zmian.

Qatar Airways przekazały z kolei, że ich połączenia z Irakiem odbywają się normalnie.

Australijski przewoźnik Quantas poinformował, że zmienia trasy swoich przelotów z Londynu do Perth, by uniknąć przestrzeni powietrznej Iraku i Iranu. W związku z wydłużeniem w ten sposób przelotu o 40-50 minut samoloty Quantas na tej trasie będą potrzebowały więcej paliwa. W związku z tymbędą zabierać na pokład mniej pasażerów.

Unikanie irańskiej przestrzeni powietrznej zapowiedziały też Malaysia Airlines i Singapore Airlines. Polskie linie lotnicze LOT już w sobotę wydały komunikat informujący, że wszystkie rejsy, które wcześniej miały zaplanowany przelot przez przestrzeń powietrzna Iranu, polecą zmienionymi trasami. Chodzi głównie o loty z Warszawy do Indii, Singapuru, Tajlandii i na Sri Lankę.

Źródło: PAP/NCzas.com