Niemcy ratują swoje firmy. Chcą wprowadzić nakaz noszenia maseczek

maseczki/Kiedy należy nosić maseczkę, a kiedy nie? - oto jest pytanie. Foto: Pixabay
maseczka Foto: Pixabay

Europa walczy z pandemią koronawirusa. Pierwsze miasto w Niemczech zamierza wprowadzić nakaz noszenia maseczek w miejscach publicznych. „Wiele wskazuje na to, że maseczki w krajach walczących z koronawirusem staną się tak powszechne, jak w krajach azjatyckich, gdzie są wymogiem etykiety” – twierdzi Deutsche Welle.

Jena w Turyngii, jako pierwsze miasto w Niemczech, planuje nałożyć na mieszkańców powszechny obowiązek noszenia maseczek. Obowiązywałby on we wszystkich placówkach handlowych, środkach komunikacji zbiorowej oraz w miejscach publicznych.

Nakaz noszenia maseczek wprowadziły już Czechy i Słowacja. Od dziś obowiązuje on także w Austrii. Maseczki mają być rozprowadzane w supermarketach.

W Niemczech od dłuższego czasu trwa spór, co do zasadności noszenia maseczek. Lekarze w RFN podkreślali, że noszenie ich dałoby ludziom jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa. Odradzali więc wprowadzenie takiego nakazu i twierdzili, że mycie rąk jest wystarczającym środkiem ostrożności.

Niemcy mają jednak problem z dostępnością maseczek. Centralne zaopatrzenie nie jest w stanie pokryć potrzeb szpitali i gabinetów lekarskich. Zwykli obywatele natomiast muszą polować na środki ochrony w Internecie.

Rząd Angeli Merkel chce ratować rodzime firmy, które chciałyby rozpocząć produkcję maseczek, przed ryzykiem finansowym. Obiecuje im niezbędne wsparcie.

Potrzebujemy w kraju własnej produkcji, którą musimy jak najszybciej uruchomić – mówił niemiecki minister finansów Olaf Scholz.

Jest cały szereg firm, które gotowe byłyby podjąć produkcję. To może nastąpić bardzo szybko i robimy wszystko, żeby produkcja ruszyła – dodał socjaldemokrata.

Resort finansów uzgodnił to z niemieckim ministrem zdrowia Jensem Spahnem. Ponadto minister Scholz poinformował, że rząd RFN przy zakupach artykułów ochronnych współpracuje z globalnymi firmami.

Nakaz noszenia maseczek popiera ekspert związany z SPD, z której wywodzi się szef resortu finansów. Co więcej, lekarz Karl Lauterbach zaproponował utworzenie państwowych firm, które produkowałyby środki ochronne dla służby zdrowia.

W połowie marca Niemcy zarekwirowali cały zapas maseczek, które włoska firma Dispotech z Sondrio w Lombardii sprowadziła z Chin. W sumie było ich 830 tys. Miały trafić do szpitali w owładniętym pandemią koronawirusa regionie.

Później natomiast wyszło na jaw, że do niemieckich szpitali nie trafiły maseczki zamówione przez Bundeswehrę. Zaginęły na lotnisku w Kenii.

Źródła: dw.com/nczas.com

3 KOMENTARZE

  1. Mieszkam w Czechach i jest taki nakaz i o ile jestem przeciwny nakazom to jako zalecenie ma sens. Chodzi o to że nawet jak nie zatrzyma się wszystkich wirusów to ograniczy ich ilość (do i z człowieka). To nie jest tak że kontakt z jednm wirusem jest zaraźliwy. Każdy ma jakąś zdolność obronną i może ileś wirusów zatrzymać lub zniszczyć ale każda sztuka która nie dostanie się do organizmu to jest mniejszy wysilek dla układu odpornościowego. Dodatkowo wskazane są rękawiczki i okulary.

  2. Maseczki chirurgiczne i ochronne, najpopularniejse fizelinowe, mają średnicę porów 3-5 mikrometrów ( 3 -5 tys. nm ), średnica koronowirusów to 120 nm, wirus będący obecnie „na fali” jest 30x mniejszy niż otworki w maseczkach :).
    Maseczki nie mają więc żadnego sensu..

  3. Każdego dnia na 1m2 powierzchni np. Hiszpanii spada „z nieba” czyli z atomosfery około 800 mln wirusów. Polecam stronę Neo i publikowane tam badania.
    Wiedza jest najlepszym lekarstwem na ciemiężenie naszego narodu przez władzę ..

Comments are closed.