Piński ironicznie o wyborach 10 maja: „Poszukiwani prawnicy z tytułem profesora, którzy napiszą (i podpiszą) opinię”

10 maja Jan Piński. Foto: YouTube/NCzasTV
Jan Piński/Foto: YouTube/NCzasTV

Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, żeby przeprowadzić wybory 10 maja. Obecnie ugrupowanie próbuje przeforsować wybory korespondencyjne, pomimo silnego sprzeciwu pocztowców.

PiS pozbył się kolejnej przeszkody na drodze do przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja. Od wczoraj Poczta Polska ma bowiem nowego prezesa. Został nim wiceszef MON, Tomasz Zdzikot.

Mimo że Jarosław Gowin, po czwartkowej naradzie na Nowogrodzkiej, zapewniał, że wybory prezydenckie mogą odbyć się tylko w terminie bezpiecznym w kontekście zdrowia i życia Polaków, to jednak pojawiają się liczne sygnały, że PiS nie chce przesuwać daty.

Szef Porozumienia przedstawił projekt zmiany konstytucji, który wydłużyłby kadencję Andrzeja Dudy do 7 lat i pozbawił go możliwości reelekcji. Rzekomo poprawka ta miała rozwiązać problem wyborów. Jednak znalazł się w niej kontrowersyjny zapis, z którego wynika, że wybory i tak się odbędą. Będą jednak „bezskuteczne”. PiS zapowiedziało poparcie tej poprawki, jeśli Gowin zbierze odpowiednią większość.

Sprawę majowych wyborów ironicznie skomentował na Twitterze dziennikarz Jan Piński.

„Drobne ogłoszenie z Nowogrodzkiej: poszukiwani są prawnicy z tytułem profesora, którzy napiszą (i podpiszą) opinię, że 10 maja mogą odbyć się wybory prezydenckie. Na razie wszyscy, do których @pisorgpl się zwrócił podziękowali za ten zaszczyt” – napisał.

W komentarzach internauci podawali swoje propozycje profesorów prawa, którzy ich zdaniem skłonni byliby to zrobić. Na liście nazwisk pojawili się m.in. Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz, czy Julia Przyłębska.

„Ogłoszenie powinno brzmieć: poszukiwani chętni do podpisania opinii, że wybory mogą się odbyć. W zamian oferujemy tytuł profesorski. To bliższe jest pisowskiemu stylowi i w chętnych by mogli przebierać” – skwitował jeden z użytkowników.

Odezwał się także Janusz Piechociński. „polecam : Kodeks karny Rozdział XVII. Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej art.127 zamach stanu § 1. Kto, mając na celu (…) zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami ….” – napisał polityk.

Źródła: Twitter/nczas.com

7 KOMENTARZE

  1. ▌▌Wg PiS tak bardzo „nic się nie dzieje,co by uzasadniało przełożenie wyborów”, że aż NIE SĄ W STANIE NORMALNIE PRZEPROWADZIĆ TYCH WYBORÓW!

    Wprowadzona na rympał podróbka wyborów z zasady nie może być legalna. No ale Koryto+ wzywa i ma swoje wymagania!

    .

    ● „Wicepremier Kowalczyk na spotkaniu z członkami SD w Grajewie 11 IV 1984 r.: «Wybory będą wygrane, bo inaczej śmiałby się z nas cały świat».” — „Tygodnik Mazowsze” nr 87, 1984.

    — Urrra! PABIEDA! Koryto plus!

    .

    • ▌▌Wg ostatnich, lęgnących się niczym chomiki koncepcji, całe „wybory” mają się opierać wyłącznie o przyznane rządowi rozporządzenia, a zatem pełna manipulacja do ostatniej chwili procesem „wyborczym” przez rząd — nikt nic nie wie, nie wie na czym stoi, co, gdzie, jak, kiedy — rząd PiS wie wszystko, lawiruje, wszystko zmienia i ustala wszystko — pod siebie.

      .

      _K_R_A_D_Z_I_E_Ż_ _C_A_Ł_Y_C_H_ _W_Y_B_O_R_Ó_W_ _P_R_Z_E_Z_ _P_i_S_ _T_O_ _P_R_A_W_D_Z_I_W_Y_ _S_K_O_K_ _X_X_X_–_L_E_C_I_A_ _R_P_R_L_!_

      .

      • ▌▌To chyba dobry moment na przypomnienie, że cały, do dziś panujący nad Polakami i nad Polską układ pookrągłostołowy rozpoczął się właśnie od sfałszowanych wyborów 4 VI 1989 roku: nie tylko wcześniej ustawionych: kto ma prawo kandydować, kto zdobędzie ile mandatów, ale sfałszowanych drastycznie, z pełną brutalnością już w trakcie: ponieważ Polacy w I. turze nie zagłosowali tak, jak umówiły się przy Okrągłym Stole partyjne elity, to zgodziły się… wstecznie sfałszować ordynację wyborczą, a niezawisłe sądy ze stalinowską dyscypliną potwierdziły wybory jako uczciwe i ważne (sic!).

        Skoro zbrodnią założycielską RPRL było jawne naplucie na oficjalnie uwielbianą demokrację: na wolę Polaków wyrażoną w powszechnych wyborach, to może jest to dobra okazja, by drugie, w równym stopniu sfałszowane wybory stały się powodem końca epoki RPRL w Polsce!?

        — Ech, ale cóż tam i marzyć o tem…

        .

  2. „Poszukiwani prawnicy z tytułem profesora, którzy napiszą (i podpiszą) opinię”, że wybory w formie korespondencyjnej nie są przestępstwem.
    Nie są, panie Piński!
    Nawet idiota to wie!

    • Zdaje się, że ani jednym słowem red. Piński nie wypowiadał się nt. głosowania korespondencyjnego. Na legalność wyborów składa się wiele faktów, w tym możliwość prowadzenia otwartej kampanii wyborczej. Jeżeli ktoś nie uznający za legalne takiej kampanii wyborczej i wyborów, podczas których wyprowadzone na ulicę wojsko pilnuje, żeby się ludzie do siebie nie zbliżali, uważany jest za idiotę, to ja z dumą dołączam do tego towarzystwa.

    • Ale może idiota nie wie, w jaki sposób, w jakim terminie oraz jaki organ można zmieniać prawo dotyczące przeprowadzenia wyborów…

    • Nawet idiota wie, że wybory, jako jedne z najważniejszych działań w ramach demokracji, muszą odbyć się w sposób nie zostawiający wątpliwości. Obecnie obowiązują wybory z bezpośrednim udaniem się do urny (nawet jeżeli są wyjątki, to nie jest to prawo powszechne do stosowania dowolnego). Żeby wybory 10.05 odbyły się wyłącznie korespondencyjnie, należy zmienić zasady głosowania, do czego potrzebny jest proces legislacyjny.
      Nie mając większości w Senacie, Naczelnik et consortes mogą tylko liczyć na cichego koalicjanta od podatku cukrowego, że ustawa o głosowaniu korespondencyjnym nie przeleży do terminu wyborów.
      Drugą metodą jest „uznanie”, że głosowanie korespondencyjne jest „zgodne z konstytucją”. I to tym rzecze ten artykuł.

Comments are closed.