W Polsce są obostrzenia, a w Szwecji nie. Zarówno tu, jak i tam epidemia rozwija się prawie tak samo

W Szwecji, mimo epidemii życie toczy się normalnie. Szwedzi przesiadujący w restauracyjnych ogródkach na placu w centrum Sztokholmu. Zdjęcie: EPA/Janerik Henriksson SWEDEN OUT Dostawca: PAP/EPA.
W Szwecji, mimo epidemii życie toczy się normalnie. Szwedzi przesiadujący w restauracyjnych ogródkach na placu w centrum Sztokholmu. Zdjęcie: EPA/Janerik Henriksson SWEDEN OUT Dostawca: PAP/EPA.

Rząd PiS co rusz wprowadza nowe obostrzenia w imię walki z koronawirusem. Czy są skuteczne? Aby to sprawdzić warto porównać rozwój epidemii w naszym kraju i w Szwecji, która obostrzeń nie stosuje.

„Liczba przypadków w Polsce (zamknięcie prawie wszystkiego) i liczba przypadków w Szwecji (nie zamknięto prawie niczego). Od razu widać, jak skuteczna jest nasza taktyka, prawda? A nie, momencik…” – pisze na Twitterze Łukasz Warzecha.

Epidemia u nas i u Szwedów rozwija się w miarę podobnie. W Szwecji co prawda chorych jest nieznacznie więcej, a liczba zmarłych jest sporo większa, jednak to tylko iluzoryczna różnica. Po pierwsze dlatego, że Szwecja znajduje się w innym stadium epidemii, a po drugie dlatego, że jeszcze do niedawna w Polsce stosowano inny kod zgonów z powodu Covid-19.

Do tej pory w Polsce stosowano kod U07.1, używany do klasyfikowania zgonów spowodowanych lub współspowodowanych przez koronavirusa (SARS-CoV-2). Ilość zgonów opisanych przy pomocy tego kodu równała się ilości zgonów z powodu koronawirusa, którą ogłaszało MZ.

Kontrowersja polegała na tym, że WHO od 25 marca zalecała stosowanie innego kodu – U07.2. Jest on dużo szerszy niż stosowany do tej pory w Polsce U07.1.

U07.2 obejmuje również przypadki klinicznego lub epidemiologicznego podejrzenia COVID-19 przy nierozstrzygniętym lub niedostępnym teście, w rozumieniu sytuacji braku testów lub dedykowanych laboratoriów w danym kraju. To oznacza, że w stosunku do innych państw europejskich ilość zgonów w Polsce może być mocno zaniżona.

Warto też zwrócić uwagę na to, że krzywa wzrostu w Szwecji nie szybuje aż tak ostro w górę jak w Polsce.

Szwecja funkcjonuje normalnie

Premier Stefan Löfven zamiast zakazów po prostu apeluje do mieszkańców, by ci zastosowali się do porad Urzędu ds. Zdrowia. Tak silnych obostrzeń jak chociażby w Polsce, czy w innych krajach Europy nie widać.

W kraju ciągle funkcjonują wyciągi narciarskie, salony fryzjerskie, puby, bary czy restauracje, choć oczywiście klientów nie ma w nich obecnie zbyt wielu. Otwarte pozostają także siłownie, kluby fitness i inne obiekty sportowe.

Także w kwestii nauczania Szwecja stosuje inne podejście niż Polska, gdzie wprowadzano nauczanie zdalnie. Jego przykład mogliśmy zobaczyć w TVP. Część szkół została otwarta, jednak wiele z nich ciągle funkcjonuje, choć tu także ubyło uczniów.

Źródło: rp.pl, pzh.gov.p, Twitter

23 KOMENTARZE

    • ludnościowo wychodzi: Szwecja 37zgonów/milion, Polska 2/milion
      zarażeni: Szwecja 638/milion, Polska 96
      (worldometer info coronavirus)

      • Jeśli ludzie chcą skali, bo używają argumentów że w Szwecji mniej mieszkańców, to polecam zauważyć jaki jest rozkład ludności w Szwecji. Ilu Szwedów mieszka w centrum i na północy Szwecji a ile w Miastach na Południu.
        Przytocze potrzebującym pewną skalę zatem:
        Sztockholm: 1,5 mln mieszkańców – Warszawa 1,7 mln mieszkańców.
        Warszawa od 3 tygodni pusta i zamknięta, Sztokholm funkcjonuje prawie normalnie z otwartymi barami, restauracjami i mniejszymi imprezami – Skala i tempo zachorowań ? Porównywalne na korzyść niższego w Szwecji.

  1. Jak sie psa chce j…ć to sie zawsze kij znajdzie. Liczyli po staremu – źle, liczą po nowemu i ststystyki rosna szybciej – źle, rząd nic by nie robił – źle, rząd coś robi też źle. O co tu chodzi?

  2. Do tej pory Szwedów uważałem za totalnych cymbałów, ale teraz widzę, że jako jedyni nie postanowili ze strachu przed śmiercią popełniać samobójstwa.

  3. Pan warzech nie rozumie co znaczy slowo skala?
    Zestawienie tych wykresow to zwykla podla manipulacja lub niebotyczna ignorancja.
    Wykres dotyczacy Polski ma skale do 4 tys a ten dotyczacy szwecji 8tys.
    Tak wiec na tym etapie mamy DWA RAZY mniej zachorowań, a na warzechowych obrazkach wyglada to tak samo.
    Brawo Sommer!

  4. Ktoś pisze głupoty Kto nie był w Szwecji bo zakłady też są zamykane przykładem jest Volvo w miejscowości olofstrom od dwóch tygodni już nie pracuje

  5. Zarażenia następują obecnie głównie W PRACY, gdzie ludzie przebywają ze sobą długo i mają czas przenieść wirusa.
    Również w publicznych środkach transportu.
    Później roznoszone są przez więzi rodzinne i towarzyskie aby zainfekować nowe miejsca PRACY itd.
    No ale półgłówki z PiS myślą że można się zarazić od drzewa w lesie albo od ryb w rzece.
    Do tego o gospodarce to się pewnie od Kononowicza uczyli i teraz wszystko i wszystkich pozamykają.

    • Tylko że Szwedzi Pracują normalnie a Polacy siedzą w domach a skala przyrostu zachorowań jest niższa w Szwecji niż w Polsce. Czy zatem ograniczenia i izolacja w Polsce jest taka skuteczna?

  6. Po prostych wyliczeniach wychodzi mi że Szwedzi zakażają się pięciokrotnie częściej i dwunastokrotnie częściej umierają. To nie znaczy że to dobrze policzyłem. Jak ktoś potrafi lepiej to niech policzy. Ciekawym wyniku

    • Tak,
      To dlatego, że *wystartowali* wcześniej od nas.
      Za jakiś tydzień do dwóch u nas też będzie podobna dynamika.

  7. W ten sam sposób próbowali Brytyjczycy ale szybko z tego zrezygnowali więc za tydzień lub dwa będzie wiadomo kto miał rację

  8. 1. Pandemia. Jeszcze kilka lat temu pandemia była związana z wyraźnie zwiększoną ilością zgonów na obszarze wielu krajów. Jednak ta definicja została zmieniona i dzisiaj pandemię ogłasza się na podstawie ilości zarażonych, ale według takiego kryterium, przy dzisiejszym przemieszczaniu się ludności na świecie mamy permanentną pandemię.
    2. Polski wirusolog, prof. Gut, zapytany w jednym z programów telewizyjnych, dlaczego Koronawirus jest taki szczególny odparł – dlatego, że go zauważyliśmy. To samo twierdzą niektórzy niemieccy lekarze i epidemiolodzy np. prof. Wolfgang Wodarg czy dr. Klaus Kohnlein.
    Zwracają uwagę na to, że stosowane testy dają 50% fałszywych wyników a wyniki procentowe zależą od doboru grupy, w której testy są przeprowadzane. Dr. Kohnlein wskazuje na przykład kompletnie błędnego leczenia chorego we Włoszech, który zmarł wskutek leczenia. Na pytanie dziennikarki – dlaczego tak się dzieje odparł – dlatego, że taka metoda leczenia została zatwierdzona i lekarze się asekurują. Jeśli pacjent jest leczony zgodnie z zatwierdzoną metodą leczenia i umrze, to lekarz jest czysty, a jak umrze przy innym sposobie leczenia to lekarz ma problem.

    Poniżej linki do wywiadów z oboma panami – niestety, jeden tylko po Niemiecku, chyba, że ktoś zna Chorwacki, bo są napisy.

    https://www.youtube.com/watch?v=kmjvFL8uLRQ

    https://www.youtube.com/watch?v=gI_Lh2x1Vwk

  9. Kurde czemu nikt tego Włochom nie opowie ? Z tego co pamiętam Anglia i Hiszpania też próbowali tej drogi . W Hiszpanii mieli nawet wielki marsz :D A premier wb próbuje się uodpornić :D uwielbiam nczas i propagandę chińsko-komunistyczną .
    P.S.
    A co jeśli rząd Szwecji chce poświęcić swoich, żeby uratować planetę przed globalnym ociepleniem ?hehe lewaki zdolne do wszystkiego :D

    • Niedawno czytałem tu, że rząd w Szwecji kazał leczyć w pierwszej kolejności młodych emigrantów a nie starych szwedów, którzy całe życie płacili składki. To jak to w końcu wygląda z tą Szwecją? Czy to aby dobry przykład.

  10. Prawie 2 razy więcej przypadków i 4 razy więcej zgonów to jest „w miarę podobnie”? „Prawie” robi wielką różnicę.. (worldometers info)
    Inna sprawa, że we wszystkich krajach europejskich epidemia przebiega „w miarę podobnie” – niepodobnie było na Tajwanie, w Singapurze i Korei Południowej.

Comments are closed.