Trump chciał delegalizacji Antify już rok temu. Lewica w Niemczech zawyła

Antifa.
Przedstawiciel Antify - zdj. ilustracyjne. (Fot. PAP)

Donald Trump zapowiedział uznanie skrajnie lewicowej Antify za organizację terrorystyczną. To nie pierwsza tego typu deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych. Czy tym razem doprowadzi sprawę do końca?

Podobne zapowiedzi ze strony Trumpa padły w lipcu 2019 roku. Wszystko zaczęło się od pomysłu senatorów Teda Cruza oraz Billego Cassidy’ego.

Przedłożyli oni odpowiednią rezolucję w amerykańskim Senacie, w myśl której Antifa miałaby być uznana za „wewnętrzną organizację terrorystyczną”. Ale projekt nie został – przynajmniej na razie – dopięty.

Antifa jest organizacją terrorystyczną, złożoną z nienawistnych, nietolerancyjnych radykałów, którzy realizują swój ekstremalny program poprzez agresywną przemoc fizyczną. Raz po raz ich działania pokazały, że ich głównym celem jest wyrządzenie krzywdy tym, którzy sprzeciwiają się ich poglądom – pisał wówczas senator Cruz.

Jak każda organizacja terrorystyczna, chcą realizować swoje cele polityczne poprzez przemoc i zastraszanie. Muszą zostać powstrzymani. Z dumą przedstawiam tę rezolucję razem z Billem Cassidy. Chcemy precyzyjnie określić, czym jest Antifa: organizacją terrorystyczną – dodawał.

Pomysłowi przyklasnął Trump. – Brane jest pod uwagę uznanie ANTIFY, bezczelnej, radykalnej lewackiej organizacji, która napada i bije po głowach kijami do bejsbola (tylko nie tych którzy stawią opór) za organizację terrorystyczną (tak jak MS-13 i inne). To bardzo ułatwiłoby pracę policji – napisał.

Antifa jako terroryści. W Niemczech oburzenie

Po tych deklaracjach na niemieckim Twitterze popularność zaczął zdobywać hashtag #IchbinAntifa (#JestemAntifa). Głos zabierali przede wszystkim przedstawiciele niemieckiej skrajnie lewicowej partii Die Linke.

#Faszyzm zniszczył #Europę i jest odpowiedzialny za miliony morderstw. #JestemAntifa jest jedyną logiczną konsekwencją tej historii – napisał Niema Movassat, deputowany Die Linke.

#JestemAntifa zawsze i wszędzie. Historia Niemiec zobowiązuje nas do przeciwstawiania się rasizmowi i faszyzmowi. Na ulicy i w Parlamencie. #NigdyWięcej – tak z kolei sytuację komentował Bernd Riexinger, współprzewodniczący partii.

W odpowiedzi na deklarację Trumpa, znany w Niemczech rysownik Marian Kamensky zamieścił na łamach „Der Spiegel” ilustrację, w której sugeruje, że Antifa niszczy nazistowską swastykę, a Trump takie działania nazywa terroryzmem.

Senatorowi Cruzowi oraz Trumpowi wtórował natomiast współautor amerykańskiej rezolucji. – Antifa to terroryści, brutalni zamaskowani prześladowcy, którzy walczą z faszyzmem, faktycznie będąc faszystami, chronionymi przez liberałów – napisał Cassidy.

W ostatnich dniach temat uznania Antify jako organizacji terrorystycznej wraca ze zdwojoną siłą. Trump deklaruje, że raz na zawsze rozprawi się z lewicowymi bojówkami.

Tymczasem NYPD (New York City Police Department) oświadczyło, że posiada dowody na podżeganie do rozruchów w Stanach Zjednoczonych. Policja ma być w posiadaniu nagrań pokazujących, jak grupy anarchistyczne dostarczały „protestującym” m.in. cegły i benzynę, by doprowadzić do dewastacji zarówno mienia publicznego, jak i prywatnego.

Gdy obywatel ma dostęp do broni. Właściciele sklepów zapobiegli kolejnej „wyprzedaży” [VIDEO]

3 KOMENTARZE

  1. Lewusy realizuja swoj plan konsekwentnie. Niby-prawica skowycze, ale nie robi nic. Dlaczego? To wydaje sie byc oczywiste, bo to jest ta sama „opcja”. Sowieci juz dawno wpadli na pomysl, ze ich ludzie maja robic swoje jako otwarcie socjalistyczni krzykacze z bejzbolami w garsci, ale takze maja przewodzic „opozycji” i to kazdej. Od kosciola poczawszy, a na ekstremistycznych skrajnie prawicowych krzykaczach skonczywszy.

  2. Ten klaun powinien wrócić tam, gdzie jego miejsce, czyli do reality show, gdzie będzie wygłaszał swoje amerykańsko-pretensjonalne teksty i na pełen innych podobnych jemu cyrkowców ring wrestlingu amerykańskiego, też, nota bene, udawanego podobnie jak jego rozprawianie się z tą czerwoną dziczą z Antify. Zabawne to, gdy „najpotężniejszy człowiek świata” „rozważa” uznanie czerwonych terrorystów za terrorystów. O przemówieniu na placu Krasińskich i dzisiejszej wizycie w Sanktuarium Jana Pawła II nie wspomnę. Opasły pomarańczowy knur nie ma za grosza wstydu.

Comments are closed.