Zła wiadomość dla Żydów. Nawet zatroskani o planetę nie chcą jeść sztucznego mięsa z laboratorium

Stek z laboratorium/Fot. YouTube
Stek z laboratorium/Fot. YouTube

Izraelski startup Future Meat Technologies prowadzi prace nad sztucznym mięsem, wyprodukowanym w laboratorium. Ma to być „ekologiczna” opcja niewegańska na hodowle krów i świń, z którymi walczą ekoterroryści i obrońcy zwierząt pokroju Sylwii Spurek. Jak się jednak okazuje, ludzie sceptycznie podchodzą do takich „innowacji” na talerzu.

Dwa uniwersytety w Australii przeprowadziły sondaż dotyczący spożywania „sztucznego mięsa”. Aż 72 proc. przedstawicieli pokolenia Z – ludzi urodzonych po 1995 roku – nie jest gotowych na regularne spożywanie mięsa z laboratorium. Jednocześnie 59 proc. respondentów było „zaniepokojonych” wpływem tradycyjnej hodowli na środowisko.

Większość uczestników badania Uniwersytetu w Sydney i Curtin University oświadczyła, że nie jest gotowa na spożywanie „mięsa” wyprodukowanego na bazie komórek zwierzęcych w laboratorium. Respondenci ocenili je jako „obrzydliwe” i potencjalnie niebezpieczne.

41 proc. respondentów przyznało, że sztuczne mięso może stanowić dobre źródło składników odżywczych i dobrą alternatywę dla hodowli bydła.

Jednak uczestnicy badania, którzy uznali, że nie są gotowi na spożywanie mięsa z probówki stwierdzili, że jest ono „zbyt chemiczne”. Uznali, że może być szkodliwe dla zdrowia.

Musi wyglądać i smakować „jak prawdziwe”

Kolejne obawy wiązały się z wyglądem i smakiem sztucznego mięsa. Wielu respondentów stwierdziło, że wolałoby „roślinne zamienniki mięsa” lub potrawy z warzyw i owoców niż produkt z laboratorium.

30 proc. respondentów zadeklarowało, że nie weźmie do ust mięsa z laboratorium oraz owadów. Według naukowców te ostatnie mogłyby zastąpić mięso zwierząt hodowlanych jako źródło białka. Tylko 9 proc. deklarowało, że mogłoby jeść owady.

Mięso wytworzone w laboratorium było w stanie zaakceptować na swoim talerzu tylko 28 proc. badanych. Jednak musiałoby być ono przebadane, smaczne i bezpieczne – wyglądać i smakować jak prawdziwe mięso.

Prace nad wytwarzaniem „mięsa” w laboratorium prowadzi m.in. izraelski startup Future Meat Technologies. Twórcy zapowiadają, że ich produkt trafi do sklepów jeszcze w tym roku. Startup chce wypuścić na rynek produkty hybrydowe – łączące białka roślinne i komórki zwierzęce – żeby uzyskać aromat i smak prawdziwego mięsa.

Produkcją laboratoryjnego mięsa zajmują się także Brytyjczycy. Firma Higher Steaks z Cambridge opracowuje wieprzowinę z probówki – boczek do pieczenia oraz plastry bekonu. Pierwsze próbne wołowe steki dla astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej stworzył izraelski Aleph Farms. Portal Tech Crunch podaje, że na całym świecie firm zajmujących się pracami nad produkcją mięsa w laboratorium jest w sumie 30.

Źrodła: rp.pl/nczas.com

7 KOMENTARZE

  1. Jedzenie dla gojów od żydów … obstawiam, że to trucizna z opóźnioną reakcją (np. powoduje bezpłodność u gojów). Raz w życiu jadłem w żydowskiej karczmie w Tykocinie i mi wystarczy ichniejszych specjałów.

    • Mniej niż za 20 lat patrząc na imponujące tempo postępu rewolucji komunistycznej w USA i UE. Wystawią komuniści publiczne paśniki/koryta na ulice i będziemy z nich jeść granulat z odchodów wiecznie ciemiężonych trzech ras – ‚blm’, eskimosów i sodomitów.

Comments are closed.