Francja wymyśla nowych bohaterów na pomniki. Paryżowi przybędzie pierwsza spiżowa Mulatka

Pomnik Solitude z Gwadelupy
Pomnik Solitude z Gwadelupy

Temat pomników pojawił się we Francji razem z ruchem Black Lives Matter. W wielu krajach próbowano pomniki „dekolonializować”. Pomysły są tu różne, od niszczenia posągów, przez stawianie dodatkowych tablic wyjaśniających, przenoszenie monumentów i ich „nagłe” remonty, po pomysły „dowartościowania” i ułagodzenia BLM przez wymyślanie nowych pomników, które maja ukazać wolę walki z rasizmem.

Istnieje trochę problemów ze znalezieniem odpowiednich „bohaterów”, ale dożyliśmy czasów, że historię da się dowolnie rewidować. Taką drogę wybrały władze Paryża. Francuska stolica wzbogaci się o pomnik powieszonej na Gwadelupie 30-letniej kobiety, Mulatki Solitude (Samotność), która została uznana za symbol oporu czarnych niewolników przeciw kolonizatorom.

Kiedy w 1802 roku Napoleon Bonaparte przywrócił niewolnictwo w koloniach, wyzwolona Solitude, w ciąży, dołączyła do buntu. Została skazana na śmierć i uwięziona do czasu porodu. Wyrok wykonano 29 listopada 1802 r., kiedy urodziła już dziecko.

W dużej części to postać utrwalona i nakreślona przez literaturę. W czasach BLM nadaje się jednak doskonale na bohaterkę. 26 września 2020 roku socjalistka Anne Hidalgo, mer Paryża, i jej zastępca Jacques Martial, odpowiedzialny za terytoria zamorskie, zainaugurują otwarcie „parku Solitude” w 17. dzielnicy.

Przy tej okazji ogłoszono, że stanie tu też posąg Mulatki – pierwszy z „czarną kobietą” na cokole w Paryżu. Lokalne władze w ten sposób nie tylko dowartościowują kolor jej skóry, ale też ideę równości płci. Francuska stolica ma tylko 40 posągów kobiet na tysiąc wszystkich posiadanych pomników. Historia była domeną mężczyzn i takie proporcje są dość prawdziwe, ale najwidoczniej przyszła pora pisania dziejów na nowo, z uwzględnieniem płci i koloru skóry.

Solitude tak naprawdę to nie tyle postać historyczna, ale pewien wyrosły z fabuły powieści ostatnich lat mit, na który istniało „postępowe” zapotrzebowanie. Jest to postać nieznana ogółowi Francuzów.

Jacques Martial mówi, że to „duży krok” w kierunku szerzenia postępu. Polityk jest też za umieszczaniem tablic na niektórych posągach, które mają wyjaśniać „złożoność historii”.

Źródło: Le Monde/ VA

6 KOMENTARZE

  1. Czekamy na pokrycie pomników Joanny d’Arc szuwaksem.Odkąd w Ameryce mają kręcić serial
    o czarnym Rysiu Lwie Serce,nic już nas nie zdziwi.Nawet opalone dziecko królowej Wiktorii.

  2. Dlaczego WOLNOŚCIOWCY nie napiszecie ani słowa o wielkiej dmuchanej zółtej kaczce, która dziś zaskoczyła wszystkich pływając malowniczo w krwawej sadzawce ze stojącym tam JPII ? Niesłuszny ideologicznie temat? :)))

  3. Paryż i francja pozostaną podle rasistowskie o ile nie pojawią się pomniki upamiętniające ofiary francuskiej kolonizacji Azji, Wietnamu, Kambodży ….

Comments are closed.