Grzesiowski
Dr Paweł Grzesiowski. / foto: YouTube
REKLAMA

Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19 odniósł się do rządowych decyzji dotyczących tzw. narodowej kwarantanny. Zdaniem dra Pawła Grzesiowskiego, trudno znaleźć podstawy do nakładanych przez rząd restrykcji. Lekarz pyta o „prawdziwe powody”.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział nowe koronarestrykcje. Rząd ogłosił zakaz przemieszczania się w noc sylwestrową od godz. 19 do 6 rano. Ponadto od 28 grudnia do 17 stycznia będzie obowiązywała tzw. narodowa kwarantanna. Hotele będą zamknięte dla gości, także wyjeżdżających służbowo.

– Zamykamy także stoki, jak również galerie handlowe, oprócz drogerii i sklepów spożywczych – oświadczył szef resortu zdrowia.

REKLAMA

Jeszcze dwa tygodnie temu szef rządu twierdził, że „wygrywamy z epidemią”, a „hamulec bezpieczeństwa przynosi zamierzony skutek”. Teraz jednak okazuje się, że mimo iż nie przekroczyliśmy progu 70-75 zakażeń na 100 tys. mieszkańców, to i tak nie ominie nas narodowa kwarantanna.

Nowe koronarestrykcje skomentował wirusolog i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, dr Paweł Grzesiowski.

„Nie zamierzam kontestować decyzji, ale żaden z trzech powodów, które oficjalnie skłoniły rząd do kolejnych restrykcji, tj. groźba III fali na przełomie stycznia i lutego, duża dzienna liczba zgonów, eskalacja pandemii w okresie szczepień – nie są wiarygodne. Jakie prawdziwe powody?” – pytał na Twitterze.

Kwarantanną narodową w wirusa

Jak podkreślił lekarz, „walczyć z wirusem niekoniecznie należy narodową kwarantanną”. Zdaniem Grzesiowskiego należałoby za to przywrócić 70-80 tys. testów na dobę, śledzić kontakty i wsadzać ludzi na kwarantannę i izolację. Wirusolog postulował także celowe badania przesiewowe i wczesną opiekę nad chorymi.

– Z jednej strony intuicja podpowiada mi, że to słuszna decyzja, natomiast fakty są takie, że podstaw do tej decyzji trudno się doszukać w danych epidemiologicznych – stwierdził na antenie TVN24. Grzesiowski podkreślił, że „mamy stabilizację liczby zachorowań i średnie z poszczególnych tygodni właściwie nam nie wzrastają już od trzech tygodni”.

Zdaniem lekarza, „wysoka liczba zgonów koresponduje z zachorowaniami sprzed dwóch tygodni”. Wskazał więc, że „trudno jest na tej podstawie wyciągać jakieś wnioski o aktualnej sytuacji”. W ocenie eksperta „te decyzje są o tyle słuszne, że spodziewamy się w okresie świąteczno-noworocznym dużego ruchu ludności, natomiast dane epidemiologiczne nie są tak złe, jak w Niemczech, Holandii czy w Czechach, na jakie przykłady się powoływano w czasie konferencji”.

Ferie narodowe

Grzesiowski odniósł się też do skumulowania ferii zimowych w jednym terminie. „Jeden termin ferii dla całego kraju był albo zaplanowany i przygotowany pod kwarantannę narodową, albo ją spowodował? Skoro większość miejsc w hotelach i kwaterach w kurortach była zarezerwowana na okres poświąteczny to chyba nie było innego wyjścia” – napisał.

Źródła: Twitter/Radio ZET/TVN24/nczas.com

REKLAMA