Taki lekarz to skarb dla rządu. Bartosz Fiałek nawołuje do zamknięcia kraju na dwa tygodnie

Bartosz Fiałek.
Bartosz Fiałek. (Fot. Facebook/bfialek)
REKLAMA

Wciąż nie ma dowodów wskazujących na to, że lockdown zapobiega rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Mimo to wielu tzw. ekspertów nawołuje, by zamknąć kraj, tworząc tym samym podkładkę dla rządu, który coraz częściej o takim scenariuszu przebąkuje. Lekarz Bartosz Fiałek uważa, że zamknięcie absolutnie wszystkiego na dwa tygodnie jest fantastycznym rozwiązaniem.

Od kilkunastu dni obserwujemy w Polsce zwiększoną liczbę pozytywnych wyników testów na obecność koronawirusa. Rząd zapowiedział już, że jeśli liczba ta przekroczy 30 tys. dziennych dodatnich wyników, to zaostrzy restrykcje, nakazy i zakazy.

Rząd oczywiście nie zrobiłby tego, gdyby nie było społecznego przyzwolenia ani wypowiedzi tzw. ekspertów, którymi potem można podeprzeć się na konferencjach prasowych czy wywiadach telewizyjnych, uzasadniając zamykanie wszystkiego na oślep.

REKLAMA

Z pomocą rządowi przychodzi więc Bartosz Fiałek. W programie „Onet Rano” medyk komentował aktualną sytuację epidemiczną. I rzucił pomysłem – twardy lockdown! Na jak długo? Oczywiście na legendarne już dwa tygodnie. Większość z obostrzeń rząd wprowadzał właśnie na dwa tygodnie, a niektóre z nich towarzyszą nam już kilka miesięcy.

14-dniowy lockdown z zakazem przemieszczania się jest tym, co może uchronić nas od tragedii – mówił Fiałek.

Wariant brytyjski, spóźnione i chaotyczne decyzje rządu i niesubordynacja części społeczeństwa sprawia, że czas zamknąć kraj na 14 dni – kontynuował reumatolog.

Coraz więcej wskazuje na to, że rząd rzeczywiście na taki krok się zdecyduje. Pokrętnie mówił o tym ostatnio prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19. – Pora zacząć się bać – rzucił, jakby gros Polaków nie bało się od roku.

CZYTAJ TAKŻE: Nieoficjalnie: rząd szykuje się do wprowadzenia twardego lockdownu. Rządowi eksperci za „całkowitym pozostawaniem w domu”

Nie wszyscy lekarze opowiadają się jednak za lockdownem, ale ich głos jest mało słyszalny w przestrzeni medialnej, sporadycznie podnoszony w ogólnonarodowej dyskusji o środkach podjętych do walki z koronawirusem i nie należą do grona rządowych doradców. Z ich wypowiedziami można zapoznać się w poniższych artykułach.

REKLAMA