Czesi zawnioskują do TSUE o gigantyczną karę dla Polski za niewykonanie wyroku ws. kopalni Turów

Kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Turów . Zdjęcie: (CTK Photo/Radek Petrasek. Dostawca: PAP/CTK.
Kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Turów . Zdjęcie: (CTK Photo/Radek Petrasek. Dostawca: PAP/CTK.
Rząd PiS dumnie zapowiadał, że Czesi wycofają swój wniosek w sprawie wyłączenia kopalni Turów. Tymczasem nasi południowi sąsiedzi zapowiedzieli, że zwrócą się do Trybunału Sprawiedliwości UE o wymierzenie Polsce kary 5 milionów euro dziennie za niewykonywanie decyzji ws. wstrzymania wydobycia węgla.

Po zapowiedziach Morawieckiego pod koniec maja o wycofaniu wniosku z TSUE, Czesi od razu temu zaprzeczyli. Teraz przeszli od słów do czynów.

Jak podaje portal ceskenoviny.cz, czeski minister środowiska Richard Brabec będzie negocjować z Polską umowę międzyrządową w sprawie kopalni węgla brunatnego w Turowie.

Brabec powiedział, że ramy uzgodnionego porozumienia obejmują m.in. przegląd istniejących procesów wydawania zezwoleń zgodnie z prawem europejskim oraz przekazanie wszelkich dostępnych informacji o skutkach wydobycia. Wskazał, że obie strony chcą osiągnąć porozumienie, ale negocjacje mogą zająć kilka tygodni.

Czesi chcą kary dla Polski

Jednocześnie czeska Rada Ministrów nakazała Pełnomocnikowi Rządu ds. Reprezentacji Republiki Czeskiej przed Trybunałem Sprawiedliwości UE Martinowi Smolkowi wnioskowanie o karę w wysokości 5 mln euro dziennie dla Polski za niewykonanie wyroku.

Pozew powinien zostać złożony w najbliższych dniach – oświadczył Brabec.

CZYTAJ TAKŻE: Morawiecki: „Czesi wycofają wniosek do TSUE ws. kopalni Turów”. Czesi: „Nie wycofamy”

Kopalnia Turów. O co chodzi w sporze Polski z Czechami?

21 maja br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.

„Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Podnoszone przez Czechy zarzuty dotyczące stanu faktycznego i prawnego uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych” – postanowiła wiceprezes Trybunału Rosario Silvę de Lapuertę.

Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącej częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. W 2020 r. polski minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 r.

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.

Minister środowiska Czech Richard Brabec tłumaczył wówczas, że pozew jest niezbędny dla ochrony czeskich obywateli, ponieważ Polska – jego zdaniem – nie spełniła postulatów Pragi związanych z ochroną środowiska. Co więcej, zdaniem czeskiej strony, polskie władze w ostatnich miesiącach nie chciały „usiąść do stołu” w tej sprawie. Czechy traktują obecne wydobycie w Turowie jako nielegalne.

CZYTAJ TAKŻE: Czeskie media o kopalni Turów

Wiceprezes TSUE stwierdziła, że na pierwszy rzut oka nie można wykluczyć, iż „polskie przepisy naruszają wymogi wynikające z dyrektywy dotyczącej oceny oddziaływania na środowisko, zgodnie z którą co do zasady rozbudowa przedsięwzięcia dotyczącego kopalni odkrywkowej powinna być przedmiotem oceny oddziaływania na środowisko lub przynajmniej należy uprzednio sprawdzić, czy przeprowadzenie takiej oceny jest konieczne. Tak więc argumenty podniesione przez Czechy wydają się prima facie niepozbawione poważnej podstawy”.

Dodała też, że wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku może mieć negatywny wpływ na poziom lustra wód podziemnych na terytorium czeskim.

Ponadto jej zdaniem Polska nie wykazała w wystarczający sposób, że zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni wiązałoby się z rzeczywistym zagrożeniem jej bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię czy też z zagrożeniem dla transgranicznych przesyłów energii.

CZYTAJ TAKŻE: Co dla Polski oznaczałoby zamknięcie kopalni i elektrowni Turów?

Polska nie wykonała wyroku TSUE. Kopalnia w Turowie nadal działa.

Kot w worku. Nikomu nie przeszkadzało – aż do teraz [FELIETON]

14 KOMENTARZE

  1. no i tak się kończą ,,żondy dobrej zmiany”.Pinokio ogłosil w TV,że wszystko jest dogadane z pepikami-teraz WIDAĆ jak PINOKIO się ,,dogadał”.A kto za to zaplacvi??? —polski obywatel idiota,za ruski gaz który będziemy mieć w chałupach-polaczki zaplacą,morawickie nie winne som przecież,bo to sukces przecież-że gazu z Afryki nie kupujemyhe he he

  2. kolejny sukces dobrej zmiany… a było ich wiele: z żydami i ustawa zmieniona w 8 godzin, z dunczykami i myszami, najważniejszy sojusznik obrażający nas w naszym kraju… ten kaczynski i jego ekipa to jacyś magicy, cały świat nam zazdrości takich … jelopow u władzy

  3. Ten „zad” to jest kompletna porazka. Wszyscy nas bezkarnie bija. Pluja. A PiS opowiada Polaczkom, ze pada deszcz.

  4. Zdaje się że Czechy mają swoje nabrzeże w Szczecinie. Ot i chyba ceny wzrosną do ok 5 milionów jewro dziennie. Szybciutko się z pozwu wycofają.

    • Jest jeszcze stara sprawa od 1958 roku, nieuregulowanej powierzchni 368,44 ha polskiego terytoroum, to dług graniczny do dziś nie uregulowany, a chyba czas podliczyć koszty za bezprawne użytkowanie przez 63 lata wraz z odsetkami!

  5. A przyłączyć do Polski te tereny, o które Czesi się tak martwią brakiem wody. W mig problem się dla czechów rozwiąże :)

  6. Pod rzadami PIS-u stalismy sie supermocarstwem srodkowoeuropejskim , ktore robi łaskę kazdemu , nawet Cichanouskiej , chociaz to ostatnie wydawac mogloby sie niemozliwe

  7. Jest jeszcze stara sprawa od 1958 roku, nieuregulowanej powierzchni 368,44 ha polskiego terytoroum, to dług graniczny do dziś nie uregulowany, a chyba czas podliczyć koszty za bezprawne użytkowanie przez 63 lata wraz z odsetkami!

  8. Jest stara sprawa od 1958 roku, nieuregulowanej powierzchni 368,44 ha polskiego terytorium, to dług graniczny do dziś nie uregulowany, a chyba czas podliczyć koszty za bezprawne użytkowanie przez 63 lata wraz z odsetkami!

  9. miękkiszony z PiS mogliby bardzo prosto załatwić sprawę – wystarczyłoby zmontować protesty ludności żyjącej wzdłuż drogi 332 (między Kopaczowem i Sienawkami) i zakazać ruchu pojazdów ciężarowych… krótka piłka i duży problem dla Niemców i Czechów…

Comments are closed.