Robert Gwiazdowski. Foto: PAP
Robert Gwiazdowski. Foto: PAP
Nadchodzą ciężkie czasy. Drożeje coraz więcej surowców i produktów, a rząd PiS zapowiada różnego rodzaju interwencje. Sytuację w ironiczny sposób skomentował prof. Robert Gwiazdowski.

Inflacja, czyli ukryty podatek, hula w najlepsze i z każdym kolejnym miesiącem bije rekordy. Eksperci nie mają wątpliwości, że nawet podwyższenie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie nie powtrzyma wskaźników inflacyjnych.

Rekordy cen biją także paliwa na stacjach.

Gdy PiS był w opozycji, ustami Jarosława Kaczyńskiego zapowiadał, że potrzeba odpowiedzialnej i odważnej decyzji w postaci obniżenia podatków. Gdy PiS jest u władzy, ustami Kaczyńskiego zapowiada, że obniżyć podatków nie można, bo nie można obniżać dochodów państwa.

Michalkiewicz. The Movie

W wyniku tzw. zielonej polityki i walki ze zmianami klimatu, w ostatnich tygodniach drastycznie wzrosły ceny za emisję gazów cieplarnianych. Ma to swoje odzwierciedlenie w postaci już zauważalnych, a lada moment znacznie, znacznie większych rachunków za prąd.

Rekordy biją ceny gazu. W związku z tym niektórych nie będzie stać zimą na ogrzewanie mieszkania. Powoduje to także wzrost kosztów produkcji w wielu branżach, co przekłada się na wzrosty cen w sklepach.

Rząd PiS zapowiada przeróżne iście socjalistyczne interwencje w związku z szalejącą drożyzną.

Drożyznę, która jest następstwem prowadzonej polityki, w prześmiewczy sposób skomentował prof. Robert Gwiazdowski.

„Państwo walczy z inflacją wywołaną przez państwo i rosnącymi cenami paliw i energii wywołanymi przez państwo. I to się nazywa interwencjonizm państwowy „korygujący” wady rynku” – skomentował na Twitterze Gwiazdowski.