Czwartej fali nie powstrzyma akcja szczepień. Pandemiczny ekspert przebąkuje o „wariancie podkarpackim”

ofiary/Koronawirus i Śmierć. Obrazek ilustracyjny. Źródło: Pixabay
Koronawirus i Śmierć. Obrazek ilustracyjny. Źródło: Pixabay
REKLAMA
Podkarpackie należy do województw najgorzej wyszczepionych w Polsce, a mimo to poziom zakażeń utrzymuje się tam na poziomie poniżej średniej krajowej w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Skoro na wyobraźnię nie działa wysoka liczba zakażeń, to pandemiczni eksperci zaczynają mówić o „wariancie podkarpackim”.

Wirusolog Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu dr Paweł Zmora uważa, że w Polsce liczba zakażeń koronawirusem wymknęła się spod kontroli.

Nie kontrolujemy już nowych zakażeń. Nie kontrolujemy czwartej fali od dwóch-trzech tygodni, od momentu, w którym poziom pozytywnych wyników testów na obecność SARS-CoV-2 przekroczył próg 5 proc. WHO i towarzystwa epidemiologiczne wskazują, że w momencie przekroczenia pięcioprocentowego progu pozytywnych wyników przeprowadzanych testów tracimy kontrolę nad pandemią, a wirus rozprzestrzenia się gwałtownie – powiedział w rozmowie z PAP wirusolog.

REKLAMA

Dodał, że na obecnym poziomie nie uda się powstrzymać nowych zakażeń przez działania sanitarno-epidemiologiczne.

Musimy po prostu dojść do pułapu, w którym wirus nie będzie mógł się dalej rozprzestrzeniać, m.in. ze względu na liczbę osób chorych nie będzie miał nowych nosicieli – wskazał wirusolog.

Czwartej fali nie wstrzyma akcja szczepień

W rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedział, że czwartej fali nie wstrzyma też akcja szczepień, bo nawet najszybciej działający preparat Johnson & Johnson zaczyna chronić zaszczepionych po dwóch-trzech tygodniach.

A teraz wszystkie modele wskazują, że w ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy mieli szczyt czwartej fali – powiedział.

Ocenił, że dzięki szczepieniom szczyt czwartej fali nadejdzie później niż przewidywano, a jej szczyt może wynosić około 15 tys. zakażeń dziennie, jednak może utrzymywać się dłużej.

Trochę się obawiam, że nawet do świąt Bożego Narodzenia możemy obserwować wysoki poziom zakażeń – przyznał ekspert.

Spada skuteczność szczepionek

Dr Zmora podkreślił obowiązującą narrację, że osoby zaszczepione są chronione przed zachorowaniem i ciężkim przebiegiem COVID-19, ale nie przed zakażeniem.

Dodał jednak, że wyniki badań po sześciu miesiącach od przyjęcia szczepionki nie są zbyt optymistyczne.

Po około sześciu miesiącach od drugiej dawki szczepienia preparatami firm Pfizer i Moderna poziom przeciwciał spada o około 90-95 proc. Nie znaczy to, że spada do zera. W grupie ponad stu osób, które badaliśmy, zaledwie u dwóch nie było przeciwciał – podkreślił naukowiec.

„Wariant podkarpacki”

Dr Zmora uważa, że w Polsce możemy mieć własne warianty koronawirusa, w tym nawet „wariant podkarpacki”.

Połowa społeczeństwa zaszczepiła się dwoma dawkami i dokładnie ta sama połowa społeczeństwa przyjmie trzecią dawkę. Niestety nie rozwiązuje to problemu. Bo prawie połowa społeczeństwa będzie podatna na zakażenie SARS-CoV-2 – nakreśla sytuację szczepienną wirusolog. Nie dodaje w tym przypadku, że także zaszczepieni są podatni na zakażenie, a ostatnie dane ministerstwa zdrowia pokazują, że mniej więcej co trzeci ze wszystkich zakażonych jest w pełni zaszczepiony.

Każda infekcja, każdej komórki, może wiązać się z powstaniem nowego wariantu genetycznego. Badania przeprowadzone w IChB PAN pokazują, że takich wariantów powstają tysiące w obrębie jednej zakażonej osoby. Problem polega na tym, czy dany nowy wariant genetyczny ma predyspozycje, żeby dalej się rozprzestrzeniać – podkreślił.

Dodał, że mutacje wirusa mogą wystąpić w obrębie całego genomu.

’Wariant podkarpacki’ może się zdarzyć. Wystarczy tylko splot różnych okoliczności i trochę szczęścia dla danego wariantu, żeby z 'wariantu podkarpackiego’ stać się wariantem ogólnoświatowym – zaznaczył naukowiec.

Sądzę, że od dawna mamy swoją własną, polską wersję koronawirusa, a właściwie to wiele polskich wariantów genetycznych. Komisja Europejska rekomenduje byśmy sekwencjonowali między 5 a 10 proc. próbek pobranych od zakażonych. Niestety sekwencjonujemy zdecydowanie mniej, więc nie mamy pewności, czy taki wariant już w tej chwili istnieje. Sądzę, że istnieje, dlatego że te warianty powstają stosunkowo niezależenie od siebie. Nie wszystkie warianty mają zdolność do tego, aby stać się dominującym w populacji – powiedział dr Zmora.

Źródło: PAP/NCzas

REKLAMA