Janusz Korwin-Mikke. / foto: screen YouTube: Krul TV
Janusz Korwin-Mikke. / foto: screen YouTube: Krul TV

Poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke podczas czatu na żywo na kanale Krul TV na YouTube odniósł się do kwestii usunięcia profilu partii z Facebooka.

Przypomnijmy, że profil Konfederacji, który śledziło 671 tysięcy osób, został usunięty z Facebooka w środę przed godziną 14.00. Był to największy spośród wszystkich profili partii politycznych na Facebooku w Polsce.

Do sprawy podczas odniósł się prezes partii KORWiN i poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

Michalkiewicz. The Movie

„Jest to normalne chamstwo i tyle”

Chciałem przypomnieć, że już ponad rok temu mój profil, ponad 800 tysięcy lajków, został usunięty przez Facebooka. Ja uznaję, że prywatna firma ma prawo robić co chce pod warunkiem, że działa zgodnie ze swoim regulaminem – zaczął polityk.

Teraz został usunięty profil Konfederacji bez żadnego ostrzeżenia, bez niczego. To samo zresztą co ze mną – stwierdził Korwin-Mikke. Polityk ujawnił, że dostał ostrzeżenie, po czym „po pięciu minutach” go „wyłączono całkowicie”.

Jest to normalne chamstwo i tyle – podsumował poseł Konfederacji.

Czytaj więcej:

Potęga może lec w gruzach

W tej chwili rzeczywiście ludzie się przenoszą z Facebooka – wskazał Korwin-Mikke. Podał też przykład amerykańskiego polityka, który wycofał się z YouTube’a.

– Na przykład senator Rand Paul powiedział, że się dobrowolnie wycofuje z YouTube’a i nie będzie więcej tam robił, bo nie pozwoli się cenzurować – powiedział Korwin-Mikke.

Teraz powstają nowe platformy, na których można się publikować. Niekoniecznie trzeba to robić na Facebooku, czy na YouTubie czy gdzieś tam. Twitter zachowuje się dość przyzwoicie i nie usuwa, przynajmniej mnie niczego jeszcze nie usunął i niczym mi nie grozi, więc na Twitterze spokojnie sobie piszę – kontynuował.

Poza tym człowiek ma swoje własne strony, gdzie może się odnosić z platform, także myślę, że niedługo Facebook i inni przekonają się ze zdumieniem, że ich ogromna potęga może lec w gruzach – wskazał polityk.

Dwie opcje

W Ameryce ludzie rozsądni, czyli prawica, mają poważne obiekcje prawne do działania Facebooka – wskazał Korwin-Mikke, dodając, że „to jest tzw. klauzula 230”.

Chodzi o to, że w Ameryce istnieje prawo prasowe i teraz Facebook i każda platforma ma dwie opcje. Może być albo słupem ogłoszeniowym, czyli każdy może sobie publikować co chce i wtedy oni nie ponoszą odpowiedzialności za to co jest publikowane, odpowiedzialność ponosi ten, kto coś tam publikuje na ich stronie. Druga możliwość, że Facebook jest gazetą, czyli jest redaktor, który może coś zamieścić albo zdjąć prawda i w tym momencie Facebook ponosi odpowiedzialność za to, co jest tam zamieszczane – wyjaśnił poseł Konfederacji.

Otóż Facebook chce i mieć ciastko i zjeść je i uzyskał właśnie od parlamentu jakąś taką właśnie zgodę, że może z jednej strony redagować teksty, usuwać je itd., a z drugiej strony nie ponosić odpowiedzialności za to i to jest rzecz, z którą w Ameryce się walczy i myślę, że Polska powinna po tej samej linii wystąpić przeciwko Facebookowi, żeby się Facebook zdecydował – dodał.

I wtedy byśmy wiedzieli, bo jeżeli słupem ogłoszeniowym, to wtedy nie można nic usuwać, a jeżeli można usuwać to wtedy możemy go pozywać do sądu o treści tam zamieszczane  – podkreślił Korwin-Mikke, co spowodowałoby zdaniem posła liczne procesy wobec Facebooka.

Więc zostanie im jedyna rozsądna opcja, to nie redagować tekstów i nie cenzurować, poza może automatami, takimi gdzie usuwa słowa powszechnie uważane i je zastępuje gwiazdkami albo czymś takim, to oczywiście takie rzeczy są możliwe – wskazał polityk.

Źródło: PAP/YouTube: Krul TV