Sejm podczas obrad. / foto: Prt Sc YouTube: Sejm RP
REKLAMA
Sejm uchwalił w czwartek ustawę, która reguluje ceny węgla. Ustalona w ustawie maksymalna cena jednej tony węgla wyniesie 996,60 zł. Trudno nie mieć skojarzeń z systemem słusznie minionym.

Za głosowało 298 posłów, 15 było przeciw, a 136 wstrzymało się od głosu.

Chodzi o ustawę o szczególnych rozwiązaniach służących – rzekomo – ochronie odbiorców niektórych paliw stałych w związku z sytuacją na rynku tych paliw.

REKLAMA

Według PiS ustawa ma przeciwdziałać spekulacji. Zdaniem opozycji pozwoli ona dofinansowywać państwowe spółki handlujące węglem.

Maksymalna cena za jedną tonę węgla została ustalona w na poziomie nie większym niż 996,60 zł. Przepisy zakładają, że członkowie gospodarstwa domowego będą mogli kupić maksymalnie 3 tony węgla w tej cenie.

Nie trudno przewidzieć, że w ten sposób państwo jedynie jeszcze bardziej popsuje rynek i nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Realny pomysł na obniżenie cen węgla przedstawiła Konfederacja, ale warszawska władza nawet nie pochyliła się nad tym projektem.

Czytaj więcej: Każdy mógłby zaoszczędzić co najmniej kilkaset złotych na węglu. Konfederacja przedstawiła projekt ustawy [VIDEO]

Prawdą jest, że ceny węgla w ostatnim czasie są absurdalne – sięgają nawet 3 tysięcy złotych za tonę. Jak do tego doszło? Rząd oczywiście powie, że wszystkiemu winien jest Putin, ale wojna na Ukrainie to jedynie wierzchołek góry lodowej.

W Polsce, leżącej przecież na węglu, władza od lat ogranicza jego wydobycie w imię „zielonej” ideologii. Po rosyjskiej inwazji rząd Morawieckiego wyskoczył przed szereg i jako pierwszy nałożył embargo na węgiel sprowadzany z Rosji, nie mając żadnego zabezpieczenia. Okazuje się także, że krytycznie niskie są rezerwy węgla.

Wszystko to sprawia, że jego cena w ostatnich tygodniach jest kosmiczna, a rząd zamiast skorygować politykę i „walczyć” z przyczynami kryzysu, jako rozwiązanie proponuje… regulację ceny.


Czytaj więcej:


Źródło: PAP, NCzas

REKLAMA