„Judasz” wrócił do Pruchnika. Kukłę mieli jednak usunąć „zapobiegliwi” urzędnicy

Fragment obrazu "Śmierć Judasza" pędzla Jamesa Josepha Jacques’a Tissota / Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Domena publiczna
Fragment obrazu "Śmierć Judasza" pędzla Jamesa Josepha Jacques’a Tissota / Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Domena publiczna
REKLAMA

Cztery lata po „aferze” związanej z „sądem nad Judaszem” w Podkarpackim Pruchniku powraca sprawa kukły Judasza. Sprawę opisuje „zaalarmowany” przez czytelnika „Ekspres Jarosławski”.

Przypomnijmy, że w 2019 roku zrobiło się głośno o wielowiekowej tradycji „sądu nad Judaszem”. Internet obiegły zdjęcia kukły Judasza z Pruchnika. Rozpisywały się o tym nie tylko polskojęzyczne media, lecz także te ukazujące się za granicą. Nie omieszkano oczywiście posunąć się do twierdzeń, że jest to dowód na rzekomy „polski antysemityzm”.

REKLAMA

O co chodziło? Sąd i wieszanie Judasza (w postaci kukły) to stary ludowy zwyczaj. Opisano go w XVII w. W Wielki Piątek kukłę najpierw wieszano, a potem okładano kijami – zgodnie z tradycją wymierzano 30 razów za zdradę Judasza. Następnie kukła była wleczona ulicami miasta i okładana po raz kolejny kijami. Później palono ją lub topiono w rzece, wcześniej odcinając głowę.

Judasz był apostołem, który wydał Jezusa na śmierć w zamian za trzydzieści srebrników. Sam później miał popełnić samobójstwo.

Zwyczaj ten przetrwał w podkarpackim Pruchniku. W 2019 roku wzbudził oburzenie nie tylko politpoprawnych dziennikarzy, lecz także polskich polityków, w tym członków rządu. Zewsząd podniosły się głosy, że to szerzenie antysemityzmu i zachęcanie do pogromów.

To zdjęcie sprzed lat mówi wszystko w sprawie Pruchnika. Dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył?

Kukła Judasza ma bowiem charakterystyczny wygląd – pejsy, duży nos. Jednak w 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Przemyślu odmówiła wszczęcia postępowania ws. „sądu nad Judaszem” – czyli rzekomego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.

Sprawa „sądu nad Judaszem” w podkarpackim Pruchniku. Prokuratura podjęła decyzję

W tym roku mieszkańcy Pruchnika podtrzymali wielkopiątkową tradycję. „Tym razem nie było jednak informacji o tym, czy i kiedy miałby odbyć się sąd nad Judaszem” – donosi „Ekspres Jarosławski”. Portal dostał zdjęcia kukły z napisem „Judasz 2023”, wiszącej na słupie eklektycznym, jednak, gdy dziennikarze pojechali na miejsce, by to sprawdzić, Judasza już nie było.

Z przytoczonych przez stronę relacji mieszkańców wynika, że kukła Judasza została usunięta przez pracowników Urzędu Miasta i Gminy Pruchnik.

REKLAMA