
Do otwartego lokalu w Olsztynie na Warmii władza wysłała nie tylko sanepid i policję, ale również służbę celną i straż pożarną. Trwa właśnie zmasowany atak funkcjonariuszy państwowych na biznesy Polaków.
Z doniesień przedsiębiorców, którzy już byli ofiarami najnowszych nalotów na otwarte lokale, wiemy, że władza wysyła na nich już nie tylko sanepid czy policję, ale również skarbówkę i służbę celną oraz inne służby.
Funkcjonariusze już nie sprawdzają, czy jest bezpiecznie tylko szukają haków, by zniszczyć komuś interes.
Podobnie było w lokalu, który otworzył się w stolicy Warmii – pojawiły się tam wszystkie możliwe służby.
„Nalot na kolejny lokal tym razem w Olsztynie tym razem oprócz Policji i sanepidu do akcji wkracza również służba celna i straż pożarna 🤦♂️” – czytamy na Twitterze we wpisie internauty, który zamieścił nagranie ze zdarzenia.
Nalot na kolejny lokal tym razem w Olsztynie tym razem oprócz Policji i sanepidu do akcji wkracza również służba celna i straż pożarna 🤦♂️
"termometr masz Adrian?
-weź termometr będziemy wszystkim mierzyć temperaturę" 👌🙃#otwieraMYCały materiał ⬇️https://t.co/JGvW59HzjJ pic.twitter.com/SYRHuspeGm
— Mefistofeles (@mefistofelleess) January 31, 2021
Wcześniej podobne działania w obronie reżimu odnotowano w Rybniku na Śląsku, w Białymstoku, czy Świebodzinie. Walkę z państwem przegrał popularny warszawski pub PiwPaw.
Aparat władzy chce nastraszyć przedsiębiorców, jednak nie jest fizycznie możliwe, by zrobić na lot na wszystkie otwarte lokale – jest ich zbyt dużo.
Paniczne ataki rządu na Polaków otwierających biznesy pokazuje, że rządzący zdają sobie sprawę z tego, jaka jest skala buntu. Większość chorób, także tych pasożytniczych, osiąga swój szczyt, a później przechodzi…
Śmiertelne żniwo „pisowskiego blitzkriegu”. Kolejny otwarty lokal doprowadzony do upadku