Około godziny 22. spod Nanga Parbat dotarła wiadomość, że Adam Bielecki i Denis Urubko dotarli do Elizabeth Revol. Teraz będą próbowali sprowadzić ją na dół.
Informację opublikował na Facebooku Ludovic Giambiasi, przyjaciel Francuzki. Otrzymał ją z polskiej bazy, z którą skontaktowali się radiowo Adam i Denis. Nic na razie nie wiadomo o stanie zdrowia 38-letniej himalaistki.
Licząca ponad 1300 metrów droga do Revol zajęła ratownikom ponad 8 godzin, co jest rekordowym wynikiem jak na zimową noc w Himalajach, gdzie prędkość wiatru dochodzi do 100 kilometrów na godzinę, a mróz sięga minus 40 stopni Celsjusza. Wcześniej prognozowano, że uda się im to dopiero w niedzielę o 6. rano! Prawdopodobnie Francuzce też udało się zejść około 300-400 metrów z wysokości 6700 metrów, do której dotarła samotnie z namiotu na wysokości 7280 metrów, w którym pozostał Tomasz Mackiewicz.
Od pewnego momentu Revol mogła widzieć światła „czołówek” idących po nią ratowników i to mogło przyśpieszyć spotkanie. O losach Mackiewicza nic nie wiadomo, ale są bardzo niewielkie szanse, że przeżył.
Nasi himalaiści przygotowują ewakuację. Będą opuszczać Francuzkę do obozu. Tam odbiorą ją wyposażeni w sprzęt medyczny Tomala oraz Botor. Na profilu Giambiasiego pojawił się potem jeszcze jeden post, po polsku. Niewykluczone, że są to słowa od Adama i Denisa, przekazane za pośrednictwem Tomali i Botora, z którymi są w kontakcie radiowym.
Czytaj też: PILNE. Śmigłowce ruszyły. Akcja ratunkowa Tomka Mackiewicza rozpoczęta