REKLAMA

Filosemicki serwilizm

Polityczny serwilizm wobec polityki Izraela i rasistowskich, żydowskich tendencji w żydowskiej diasporze (sądzę, że polityczną korupcja podszyty) zaczął się już po 1989 roku, wraz z rządem Tadeusza Mazowieckiego. Kolejne rządy brnęły w tę sprzedajność polityczną, z wyjątkiem krótkotrwałego rządu Jana Olszewskiego.

REKLAMA

Jednak stosunki polsko-żydowskie i polsko-izraelskie nabrały szczególnej ostrości w roku 2011, kiedy rząd Izraela powołał agencję HEART – organ rządu Izraela utworzony w tym jedynym celu, aby wspierał inicjatywy żydowskich organizacji z przedsiębiorstwa holokaust w Ameryce mające na celu ograbienie Polski z majątku wartości 65 miliardów dolarów. Powołanie takiego organu oznaczało, że samo Państwo Izrael włączyło się do wrogiej wobec Polski działalności.

Co więcej, oznaczało, że rząd Izraela wspiera żydowski rasizm, gdyż na zasadzie rasistowskiej – negacji spadkobrania obowiązującego w Ameryce, Europie i wszędzie na świecie – oparte są te żądania majątkowe wobec Polski (nieważne jest obywatelstwo – ważna jest tylko rasa).
Utworzenie agencji HEART było:

* po pierwsze – momentem dogodnym do umiędzynarodowienia przez polskie władze kwestii rasistowskich podstaw tych żądań;
* po wtóre – momentem właściwym do zdefiniowania polityki Izraela jako wrogiej Polsce, ze wszystkimi konsekwencjami takiego zdefiniowania. Odwołanie ambasadorów, obniżenie rangi przedstawicielstw dyplomatycznych, wywołanie sprawy na forum ONZ, w Brukseli… – to tylko niektóre środki, jakich władze polskie mogły użyć w odpowiedzi na utworzenie przez władze Izraela agencji HEART.

Ale w 2011 roku władze polskie zadowoliły się oświadczeniem Bartoszewskiego (przy okazji afiliowania tej agencji w Brukseli!), że „działalność agencji HEART nie będzie dotyczyć Polski” – co zresztą już nazajutrz zdementował szef tej agencji, oświadczając: „Przeciwnie, będą one dotyczyły głównie Polski!”…

Czy Bartoszewski wziął pod stołem jakieś pieniądze za swą „porękę”?

CZYTAJ DALEJ

REKLAMA