Papież padł ofiarą oszustwa! Franciszek został bezczelnie oszukany przez lewaków

W zasadzie to, że mają oni bardzo ekonomiczny stosunek do prawdy obiektywnej i traktują ją w sposób skrajnie utylitarny, dziwić nie powinno. Rozczarowuje jednak fakt, że te manipulacje są aż tak prostackie i prymitywne, a propaganda – ciosana siekierą.

Od razu widać, że humaniści przekonywać ludzi, choćby tylko jako tako rozgarniętych i myślących, nawet nie próbują, cały propagandowy wysiłek koncentrując na kaptowaniu społecznych dołów i szumowin, tak zapewne sobie „przeciętnego watykańczyka” wyobrażając i zdając sobie zapewne sprawę, że dla osiągnięcia swojego celu ilościowe poparcie wśród motłochu jest ważniejsze od ewentualnego sprzeciwu ludzi bardziej rozgarniętych, ale też mniej licznych.

Niezależnie jednak od tych propagandowych manipulacji, nie da się ukryć, że 42 duchownych, w tym – wbrew temu, co twierdziło „Lękajcie się” – kleryk P.J. z Krakowa, faktycznie w ciągu ostatnich 19 lat zostało skazanych za szeroko pojęte (chodzi też m.in. o posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii) nadużycia seksualne względem dzieci. Dużo to czy mało? Jak zwykle w takich przypadkach, aby ocenić skalę danego zjawiska, należy porównać je z innym, podobnym, w tym przypadku z liczbą wszystkich wyroków z tych samych paragrafów.

Wyimaginowana afera

Z tych samych, to znaczy z jakich? Bezpośrednio pedofilii dotyczy art. 200 kk, ale osoby eksperymentujące z takimi chorymi skłonnościami mogą też być skazywane z artykułów ościennych – od 197 (zgwałcenie) do 204 (stręczycielstwo). Ministerstwo Sprawiedliwości podaje – niestety dopiero od 2013 roku – statystyki takich wyroków z wyszczególnieniem przypadków, w których ofiary miały mniej niż 15 lat.

Rok
Skazani z art. 197-204 kk, jeżeli ofiary miały mniej niż 15 lat (wg MS)
2013
755

2014
755

2015
752

2016
775

Razem
3037

Średnio rocznie
759,25

Wg GUS, pełnoletnich mężczyzn jest w Polsce 15 mln. Zaś księży, zakonników i alumnów – jak informuje z kolei ISKK – 36 tys. Naturalnie obie te populacje nie są statyczne, ale stopniowo się odnawiają, w tempie ok 1,6-1,7% rocznie. Z różnych źródeł, w tym tzw. listy pedofilów, można też oszacować, że około 2% wśród skazanych stanowią kobiety. Uwzględniając te wszystkie dane, można postawić hipotezę, że o ile pedofilów wśród katolickiego kleru jest tyle samo co w reszcie tożsamej z nim wiekowo męskiej populacji, to należałoby się spodziewać, że w ciągu 19 lat wśród skazanych będzie 33,84 duchownych katolickich. Naprawdę zaś jest ich, jak już wiemy, 42. Mogłoby się wydawać, że to jednak więcej niż średnia i w związku z tym humaniści, pomimo swoich błędów i przekłamań, faktycznie mogą mieć rację i „problem kościelnej pedofilii” rzeczywiście istnieje.

Czytaj dalej >>>>