Poseł PiS zorganizował huczną imprezę w dobie koronawirusa. Przyszło 200 osób, w tym dyrektor szpitala w Garwolinie

Dyrektor szpitala w Garwolinie Krzysztof Żochowski i poseł PiS Grzegorz Woźniak.
Dyrektor szpitala w Garwolinie Krzysztof Żochowski i poseł PiS Grzegorz Woźniak. (Fot. KPRP/PAP/kolaż).
REKLAMA

Kolejny polityk „popisał się” skrajną głupotą i zlekceważył wytyczne dotyczące koronawirusa. Tym razem negatywnym bohaterem został poseł Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorz Woźniak.

Pomimo zamknięcia przez polski rząd m.in. szkół, kin, teatrów, restauracji, barów, a także licznych apeli o unikanie skupiska ludzi, Woźniak postanowił zorganizować imieniny.

Na imprezę Woźniaka przyszło ok. 200-250 osób – donosi „Super Express”. W jednej z podwarszawskich miejscowości zgromadziła się cała miejscowa śmietanka.

REKLAMA

Byli m.in. radni PiS-u, a także… dyrektor szpitala w Garwolinie, Krzysztof Żochowski. Dyrektor, o którym zrobiło się głośno w ostatnich dniach, gdy spotkał się – już po imieninowej imprezie – z prezydentem Andrzejem Dudą. „Wyborcza” i Platforma Obywatelska oskarżały go, że na potrzeby kampanii prezydenckiej przebrał się za ratownika medycznego. Żochowski jednak jeździ także do chorych w karetkach jako członek zespołu ratowników medycznych, o czym już wspomniane jednostki informować nie chciały.

Pomijając już funkcję jaką pełni Żochowski, cała sytuacja dowodzi skrajnej głupoty. Oto bowiem poseł PiS organizuje huczną imprezę i zaprasza na nią 200 osób w dobie szalejącego koronawirusa. I to pomimo apeli premiera, prezydenta, ministrów i wszystkich świętych, by takich szopek nie odstawiać.

Jakby tego było mało, poseł Woźniak kilka dni wcześniej poleciał do Włoch po syna. W centrum europejskiej pandemii koronawirusa. 18-letni Tomasz Woźniak jest bramkarzem młodzieżowej drużyny Serie A, Genoi i najwyraźniej sam wrócić nie potrafił.

We Włoszech Covid-19 sieje spustoszenie i obowiązuje narodowa, przymusowa kwarantanna. Jakie – i czy w ogóle – procedury po powrocie zastosował Woźniak? Nie wiemy, bo poseł odmówił komentowania spraw prywatnych.

Niektórzy polscy politycy najwyraźniej nie zdają testu na zdrowy rozsądek w obliczu zagrożenia epidemicznego. Głupota nie ma oczywiście barw partyjnych, bo przedstawiciel PiS-u nie jest pierwszym, który rozminął się z rzeczywistością. I prawdopodobnie nie ostatnim.

Senator Tyszkiewicz z objawami koronawirusa pojechał na lotnisko? Tak napisał, po czym wersję edytował

REKLAMA