
Nowi rozdający karty w niemieckiej polityce zapowiadali powszechny obowiązek szczepień przeciwko COVID-19. Wygląda jednak na to, że z pomysłu próbują wycofać się rakiem. Czyżby społeczny opór i liczne protesty przyniosły pożądany efekt?
Według dziennika „Tagesspiegel”, obowiązek szczepień na pewno nie zostanie przegłosowany do końca marca. Gdy w Niemczech następowała zmiana władzy, nowi włodarze zapowiadali, że niezwłocznie zajmą się rozwiązaniami prawnymi w zakresie obowiązkowych szczepień.
Nie jest też jasne, co stanie się w kwietniu i następnych miesiącach. Politycy władzy póki co zapowiadają szeroką debatę na ten temat w Bundestagu.
Wiadomo też, że do pomysłu obowiązkowych szczepień nie jest przekonana koalicyjna partia FDP. Liderzy ugrupowania już zapowiedzieli, że nie będzie tzw. dyscypliny partyjnej podczas ewentualnego głosowania nad projektem, a większość parlamentarzystów jest przeciwna temu rozwiązaniu.
Niemcy zatem wciskają hamulec w kwestii obowiązkowych szczepień. Zapał rządzących ewidentnie opada i aktualnie przyjęto taktykę rozłożenia wszystkiego w czasie.
Część komentatorów życia politycznego nie ma wątpliwości, że zmiana podejścia rządzących spowodowana jest licznymi protestami przeciwników covidowej polityki.
W wielu niemieckich miastach odbywają się protesty w różnej formie. Poniżej doniesienia jedynie z ostatniego czasu.
- Dziesiątki miast, tysiące ludzi. Niemcy wychodzą na „spacery”. Nowa forma oporu przeciwko covidowej polityce [FOTO/VIDEO]
- Koronaprotest w Monachium. Policja użyła pałek i gazu pieprzowego [VIDEO]
- Niemcy mają dość. Dziesiątki tysięcy osób wyszło na ulicę. Doszło do starć z policją [VIDEO]