Poseł Jakub Kulesza Źródło: Twitter/Konfederacja, PAP, collage
Poseł Jakub Kulesza Źródło: Twitter/Konfederacja, PAP, collage
Jakub Kulesza, szef koła Konfederacji i poseł partii KORWiN, musiał siłą wedrzeć się na posiedzenie komisji zajmującej się odebraniem immunitetu Marianowi Banasiowi. Blokowanie posłowi RP wejścia na salę było, w świetle obowiązujących przepisów, bezprawne.

Trwająca właśnie w Sejmie komisja dot. odebrania immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli, Marianowi Banasiowi, może być najważniejszym wydarzeniem politycznym tej kadencji.

Od jej wyniku zależy, czy w NIK pozostanie ktoś, kto będzie patrzył pisowskiej władzy na ręce, czy też ten niepolityczny organ kontroli władzy podzieli los m.in. Trybunału Konstytucyjnego.

Poseł Jakub Kulesza, wolnościowiec z Konfederacji i partii KORWiN oraz były prezes Stowarzyszenia KoLiber, od samego początku nagłaśnia sprawę zamachu na NIK.

Michalkiewicz. The Movie

Rano korwinista informował, że marszałek Elżbieta Witek odtajniła akta sprawy dla niektórych posłów, ale nie tych z Konfederacji.

Wcześniej, na wspólnej konferencji z Grzegorzem Braunem, poseł mówił o tym, dlaczego ochrona Mariana Banasia jest tak ważna z punktu widzenia działania państwa polskiego.

Pisaliśmy o tym szerzej: Konfederacja w obronie Banasia. PiS chce odebrać mu immunitet [VIDEO]

Teraz wolnościowy poseł, wraz z posłem Polski 2050 – Michałem Gramatyką, chciał wejść na posiedzenie komisji regulaminowej. Posłowie mają wolny wstęp na posiedzenie każdej komisji z wyjątkiem komisji ds. służb specjalnych. Mimo to Straż Marszałkowska próbowała zatrzymać parlamentarzystów, a gdy się to nie udało – wezwała wsparcie.

– To jest Sejm, a nie państwa folwark! – grzmiał Jakub Kulesza. Wolnościowiec przytoczył odpowiednie punkty regulaminu, mówiące o tym, że ma prawo przebywać w sali na posiedzeniu komisji.

Konfederata miał nawet maskę na twarzy, więc anni pisowcy, ani strażnicy, nie mieli żadnego pretekstu, by blokować mu wstęp lub go wyrzucać.