Hołownia skarży się, że ksiądz nie chciał udzielić mu Komunii św. „Z satysfakcji omdleje cała prawa strona”

Szymon Hołownia o związkach partnerskich. Co powiedział znany celebryta? Foto: print screen z YouTube/ Influencer LIVE Poznan
Szymon Hołownia Foto: print screen z YouTube/ Influencer LIVE Poznan

Do niedawna gwiazdor TVN, a teraz aspirujący do roli prezydenta RP „otwarty katolik” Szymon Hołownia poskarżył się na Facebooku na jednego z warszawskich kapłanów. Ksiądz nie chciał mu bowiem udzielić Komunii św., podkreślając, że „sumienie mu na to nie pozwala”.

Do zdarzenia miało dojść w jednym z warszawskich kościołów. „A skoro już jesteśmy przy tematach światopoglądowych. Wieczorna Msza w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu, przychodzę tu często. Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. Przez parę dekad doświadczyłem w moim Kościele wiele, odmawiano mi komunii na rękę, pokrzykiwano że nie tak stoję, ale to – publiczny osąd sumienia – przyznam: wprawia mnie w osłupienie” – żalił się na Facebooku Hołownia.

Pytany, dlaczego, kapłan odparł: „Sumienie mi nie pozwala. Za poglądy, które pan głosi”.

„Odpowiadam mu: «Ale które? I przecież nie wie ksiądz nic o moim sumieniu, motywacjach, nie rozmawiał ksiądz ze mną, nie zna mnie ksiądz, nie jest moim spowiednikiem»” – relacjonował były gwiazdor TVN-u.

Ostatecznie Hołownia wymusił udzielenie Komunii św. „Żeby była jasność: grube emocje opadły mi pięć minut później. Nie mam wątpliwości, że ów kapłan w duchu miał dobre intencje. Chciał pewnie bronić Kościoła, Jezusa, bliskich sobie wartości. Pytanie tylko, czy na pewno powinien ich bronić przede mną. Pytanie, czy powinien to robić bez rozmowy z tym, którego publicznie ze wspólnoty wyklucza” – grzmiał.

„Pisząc to wiem dobrze, że za chwilę z satysfakcji omdleje cała prawa strona, wychwalając pod niebiosa bohaterstwo kogoś, kto upokorzył «heretyka»” – dodał Hołownia.

„Ja sobie oczywiście poradzę, z Kościoła nikt mnie tak łatwo nie wyrzuci, tę świątynię – w trosce o komfort pracujących tam duchownych i swój – omijał będę szerokim łukiem, znam inne, w których preferuje się otwarte ramiona nie grożące palce” – napisał.

„Będą mnie sądzić zwierzęta”

Hołownia otwarcie głosi poglądy, co najmniej kontrowersyjne. Nie tak dawno stwierdził, że to zwierzęta – a nie Bóg – będą go sądziły na Sądzie Ostatecznym. – Mnie zwierzęta, które spotkałem w życiu, będą sądzić na Sądzie Ostatecznym. Ludzie i zwierzęta. Świat mnie będzie sądził. (…) Każde stworzenie. Świnia, którą zjadłem w życiu, a zjadłem ich na pewno co najmniej kilkanaście, to było stworzenie Boże – mówił kandydat na prezydenta.

Stwierdził również, że nie należy zmieniać „kompromisu aborcyjnego”. Nie miałby również obiekcji, żeby podpisać ustawę o związkach partnerskich. Ponadto Hołownia postuluje „przyjazny” rozdział Kościoła od państwa.

Źródła: Facebook/nczas.com

4 KOMENTARZE

  1. Myślę że Dominikanie, a już szczególnie „ojciec” paweł gurzyński, udzieli temu człowiekowi komunii św. nawet bez konieczności spowiedzi.

  2. Mnie zastanawia jaki tupet musi mieć Hołownia, że przyjmuje Komunię Świętą i jednocześnie głosi jakieś pogańskie zabobony. Proponuję mu wycieczkę do Indii, tam mają święte krowy, które stoją w hierarchii wyżej od ludzi, więc idealnie nadają się do kompletowania składów sędziowskich.

  3. Ciekawe.
    Jak Komorowski chodził publicznie do komunii, to żadnemu biskupowi poglądy byłego prezydenta nie przeszkadzały.

Comments are closed.