Tęczowa lewica w amoku. Bredzi o „wyróżnieniu dwuosobowej społeczności papieży”

Flagi: polska i papieska.
Flagi: polska i papieska. (Fot. PAP)

Bojówkarz LGBT z kolektywu Stop Bzdurom Michał Sz., który twierdzi, że jest kobietą i każe na siebie mówić „Margot”, przebywa w areszcie. Krakowski oddział Partii Razem chciał sobie zamanifestować w mieście, ale nie zgodził się na to prezydent. Teraz tęczowi płaczą, a jako kontrargumentu używają „wyróżnienie dwuosobowej społeczności papieży”.

Michał Sz. ps. „Margot” został zatrzymany w miniony piątek w związku z napadem na furgonetkę i wolontariusza Fundacji Pro – Prawo do Życia. O dwumiesięcznym aresztowaniu w ramach środka zapobiegawczego zadecydował sąd.

Lewicowe media i tęczowi aktywiści próbują jednak przekonywać opinię publiczną, że jest to kara za profanację pomnika Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu i „walkę o prawa” LGBT. Po piątkowym zatrzymaniu Michała Sz. bojówkarze LGBT urządzili przepychanki z policją.

„Margot” – kobieta czy mężczyzna?

Trwa też wielki spór o to, jak tytułować „Margot”. Michał Sz. rzekomo czuje się kobietą, choć tak do końca nie wiadomo, bo są nagrania, jak mówi o sobie używając męskich zaimków osobowych. Ma zresztą dziewczynę, w której chyba jest zakochany po uszy.

Dziennikarze Radia Nowy Świat zgodnie z prawdą nazywali Michała Sz. mężczyzną. Wylała się za nich na to fala hejtu. Redaktor naczelny nowej rozgłośni Piotr Jedliński początkowo zaręczał, że nie podda się zmasowanemu atakowi.

Wytrzymał kilkanaście godzin. W poniedziałek wieczorem, po kolejnych nasilonych atakach, Jedliński podał się do dymisji. Został zwyczajnie zaszczuty, co przyznał po kilku dniach.

Facebook cenzuruje

„Gazeta Wyborcza” usilnie określa Michała Sz. dziewczyną, czyli tak jak sobie życzy jaśniepan „Margot”. Jacek Bartyzel zwrócił w komentarzu na Facebooku uwagę, że to jednak mężczyzna. Tego było za wiele i medium Marka Zuckerberga uruchomiło swoją machinę cenzury. Komentarz zwyczajnie ukryło, bo rzekomo „naruszał standardy społeczności”. A komentarz brzmiał: „*jego bezpieczeństwa”. Tyle wystarczyło.

Niby drobiazg, ale pokazuje, do jakich absurdów doszliśmy. W jak niebezpiecznym kierunku zmierza świat. Mężczyzny nie można nazwać mężczyzną, nawet jeśli zgodnie z prawem jest mężczyzną.

Lewica bredzi o „wyróżnieniu dwuosobowej społeczności papieży”

Jakby tego było mało, do akcji wkroczyła neokomunistyczna partia Razem, a dokładniej jej krakowski oddział. Przedstawiciele tego ugrupowania chcieli koniecznie wywiesić tęczowe flagi przed urzędem miasta Krakowa. I tu zaskoczenie – nie zgodził się prezydent Jacek Majchrowski.

Jak słusznie zauważył Majchrowski, byłoby to wyróżnienie jednej – ze skrajnych – grup społecznych. Prezydent chce mieć w Krakowie spokój, więc prewencyjnie nie zgodził się na takie gierki. Oczywiście Lewica może sobie wieszać te flagi, gdzie tylko chce. Ale musi spełnić jeden warunek – na swoich budynkach, płotach itp., a nie czyichś.

Skrajnie lewicowy odłam z Razem tego nie rozumie. I zaczyna wyć. A jako kontrargumentu używa faktu, że w Krakowie wisiały biało-żółte, papieskie flagi. I bredzi o „wyróżnieniu dwuosobowej społeczności papieży”.

Oto życiowe dramaty lewicy XXI wieku. Takich akcji, nawet przez grzeczność, nie można traktować poważnie.